Jan Herman Jan Herman
1906
BLOG

Noblista, psia jego…

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 21


Ja, niżej podpisany, Alfred Bernhard Nobel, oświadczam niniejszym po długiej rozwadze, że moja ostatnia wola, odnośnie majątku, jaki pozostaje po mojej śmierci jest następująca:

(…) Co do mojego pozostałego nadającego się do upłynnienia majątku należy postąpić, jak następuje: kapitał, upłynniony przez egzekutora testamentu w pewnych papierach wartościowych, ma stanowić fundusz, z którego odsetki będą corocznie rozdzielone w formie nagród osobom, które w ubiegłym roku uczyniły najwięcej dla dobra ludzkości. Odsetki mają być podzielone na pięć jednakowych części, z których przypada: jedna część osobie, która dokonała najważniejszego odkrycia albo wynalazku na polu fizyki; część temu, kto zrobił najważniejsze odkrycie albo ulepszenie chemiczne; część temu, kto poczynił najważniejsze odkrycie w dziedzinie fizjologii albo medycyny; część twórcy najwybitniejszego dzieła literackiego o tendencji idealistycznej; część temu kto dokonał rzeczy najlepszej lub najwięcej przyczynił się do braterstwa pomiędzy narodami i znoszenia lub ograniczenia istniejących armii oraz do zwoływania i rozpowszechniania kongresów pokojowych. Nagrody w dziedzinie fizyki i chemii przydzielać będzie Szwedzka Akademia Nauk; nagrody za prace w dziedzinie fizjologii czy medycyny – Karolińska Institut (Królewski Karoliński Instytut Medyczno-Chirurgiczny) w Sztokholmie; w dziedzinie literatury – Akademia w Sztokholmie, a za działalność na rzecz pokoju – komisja składająca się z pięciu osób, wybieranych przez Norweski Storting. Jest moim wyraźnym życzeniem, by podczas przyznawania nagród nie brano w żaden sposób pod uwagę narodowości kandydatów, tak by najbardziej zasługujący otrzymał nagrodę, czy jest on Skandynawem, czy nie. Wykonawcami tego testamentu mianuję pana Ragnara Sohlmana, zamieszkałego w Boforsie, Warmiami oraz pana Rudolfa Liljecjuista, zam. na Malmskillnadsgatan 31, w Sztokholmie i Bengtfors koło Uddevalla. W ramach wynagrodzenia za ich pracę i trudy przyznają panu Ragnarowi Sohlmanowi, który prawdopodobnie poświęci tej sprawie większość czasu, sto tysięcy koron, a panu Rudolfowi Liljequistowi pięćdziesiąt tysięcy koron.

(…) Testament ten jest odtąd jedynym ważnym dokumentem i unieważnia wszystkie moje wcześniejsze ustanowienia spadkowe, o ile takie miałyby się odnaleźć po mojej śmierci.

Wreszcie oznajmiam tu swoje wyraźne życzenie i niezachwianą wolę, aby po mojej śmierci żyły na rękach zostały otwarte, a po orzeczeniu przez kompetentnych lekarzy wyraźnych oznak śmierci, spalono zwłoki w tak zwanym krematorium (Nobel panicznie bał się pochowania żywcem – JH).

Paryż, 27 listopada 1895

Alfred Bernhard Nobel

/na podstawie : "Za kulisami nagrody nobla", Hubert Filser, wyd. Bellona 2004/

Przypomnijmy: Alfred Nobel, syn szanowanej rodziny szwedzkiej, wychował się w rosyjskim Sankt-Peterburgu. Jego ojciec okazał się znakomitym pirotechnikiem, zarabiał na zbrojeniach związanych z wykorzystaniem prochu. Młodego pięknoducha Alfreda, wielbiciela poezji, ukierunkował na inżynierię chemiczną, toteż podróżujący po Europie adept widział na własne oczy wynalezienie nitrogliceryny (Ascanio Sobrero), po czym – nie bez ofiar w ludziach, straciwszy brata w eksperymentach – sam wynalazł dynamit, materiał równie wybuchowy jak nitrogliceryna, ale bezpieczny w transporcie. Do tego dołożył patenty zapalnika i detonatora – no, i miał komplet niezbędny do prac kopalnianych.

Do swojej śmierci w 1896 Alfred Nobel zarejestrował 355 patentów.

Zaprzyjaźnił się ze swoją pierwszą sekretarką, zdobytą „z ogłoszenia” (wytrzymała u niego tydzień), Berthą Kinsky von Chinic und Tettau, która została hrabinią poślubiwszy Artura von Suttnera (dla niego porzuciła pracę u Nobla). Z upływem lat hrabina stała się ostrym krytykiem wyścigu zbrojeń. Napisała słynną książkę Precz z orężem (Die Waffen nieder) i została prominentną postacią w ruchu pokojowym. Kilka lat po śmierci Alfreda Nobla norweski parlament (Storting) zdecydował się uhonorować w 1905 roku pokojową Nagrodą Nobla Berthę von Suttner. Jak na tydzień pracy – nieźle.

 

*             *             *

Nagroda Nobla – jak każde zbożne dzieło ludzkie – obarczona jest więc „grzechem pierworodnym”: niewiarygodną fortunę człowiek ten czerpał z licznych biznesów rozsianych po różnych krajach (Victor Hugo nazywał go „najbogatszym wagabundą Europy”), tyle że poniewczasie zauważył, że jego dynamit używany jest nie tylko do wysadzania skał, wiercenia tuneli, budowy kanałów i wielu innych form pracy konstruktorskiej. Zmarł kilkanaście lat przed pierwszą z wielkich wojen współczesnych, więc nie widział najgorszego.

Pokojową nagrodę Nobla, zgodnie z jego życzeniem, otrzymują ci, którzy „wykonali największą lub najlepszą pracę na rzecz braterstwa między narodami, likwidacji bądź ograniczenia stałych armii i udziału oraz promowania kongresów pokojowych”.

Nagrodą wyróżnionych zostało łącznie 126 laureatów, w tym 101 to laureaci indywidualni, zaś 25 to organizacje.

Nie mnie zaglądać, jak fundacja, z którą nie mam nic wspólnego, dzieli forsę podpierając własne znaczenie wielkimi nazwiskami i firmami. Ale kilka nazwisk można zakwestionować nawet wtedy, kiedy się na polityce w ogóle nie zna.

  1. Pierwszym, którego kwestionuję – to pan George Marshall, sekretarz stanu USA, autor planu własnego imienia, który w swej istocie był pierwszym poważnym, choć cherlawym projektem neokolonizacji (czyli: pomagam, a w zamian rozgoszczę się u ciebie): Plan Marshalla pozwolił przede wszystkim na odrodzenie się Niemiec do pozycji niekwestionowanego lidera Europy;
  2. Amerykanin Henry Kissinger i Wietnamczyk Lê Đức Thọ (właśc. Phan Ðinh Khải) zapoczątkowali serię nagród za to, że zmienili „wyznanie polityczno-dyplomatyczne” i postanowili zakończyć wojny, wywołane przez siebie samych lub aktywnie wcześniej wspierane: ten drugi „zachował się”, nie przyjmując nagrody;
  3. Anwar as-Sadat (arab.أنور السادات) i Menachem Begin (Mieczysław Biegun) – to następna taka para. W 1973 as-Sadat rozpoczął wojnę przeciwko Izraelowi, której celem było odzyskanie ziem utraconych w 1967 w wojnie sześciodniowej. Zliberalizował też gospodarkę egipską (tzw. intifa), co doprowadziło do skrajnych nierówności społecznych. Menachem Wolfowicz rozpoczął izraelskie osadnictwo na terenach arabskich (o to do dziś są tam wojny). Podczas operacji „Pokój dla Galilei” pośrednio uruchomił zbrodnie w obozach Sabra i Szatila na terenie Libanu;
  4. Lech Wałęsa – to Sancho Pansa międzynarodowej polityki. Twarz pierwszej Solidarności (za nią dostał Nagrodę), patron wielkiego oszustwa, jakiego Magdalenka i międzynarodowa finansjera, rękami Balcerowicza, dokonały na szkodę Ludności Polski, na skutek czego Polska stała się dyżurną ofiarą rozmaitych międzynarodowych knowań gospodarczych i polityczno-dyplomatycznych. O uczestnictwo Polaków w wojnach zaczepnych Ameryki – nie obciążam Lecha, choć jako Mędrzec niewiele w tej sprawie robi;
  5. Elie Wiesel, właśc. Eliezer Wiesel, wymyślił termin Holokaust i napisał mnóstwo pięknych książek o martyrologii Żydów. Jest aktywnym syjonistą, w 1997 otrzymał odznaczenie Guardian of Zion Award. Prawdopodobnie po wojnie w latach 40. współpracował także z terrorystyczną organizacją Irgun, która dokonała głośnego zamachu na hotel Króla Dawida. Aktywnie namawiał Amerykę do wojny irackiej w 2003 roku;
  6. Michaił Siergiejewicz Gorbaczow (ros. Михаил Сергеевич Горбачёв), rosyjski Don Quijote de la Mancha (Rycerz Smętnego Oblicza), którego wallenrodowska wobec ZSRR działalność doprowadziła do późniejszych napięć w Azji Centralnej, na Kaukazie, na Ukrainie. Oczywiście, niezamierzonych, bo Don Kichot zawsze chciał dobrze;
  7. Frederik Willem de Klerk przez całe lata więził Nelsona Mandelę, wspierał formułę apartheidu, Nagrodę dostał za to, że ustąpił przed przemożną siłą obywatelską;
  8. Szimon Peres, Icchak Rabin, Jasir Arafat – to trzej terroryści, przywódcy zorganizowanych formacji prowadzących wojne totalną przeciw sobie (dwaj pierwsi uprawiali tzw. terroryzm państwowy). Opamiętali się, nie bez nacisków z zewnątrz;
  9. Barack Obama dostał Nagrodę „za jego nadzwyczajne wysiłki na rzecz wzmocnienia międzynarodowej dyplomacji i współpracy między narodami”. Za jego prezydentury wielokrotnie wzrosła liczba osób z całego świata inwigilowanych nielegalnie, trwa Guantanamo, trwa Afganistan, kilkadziesiąt godzin temu zbombardowano Irak, wcześniej w terrorystycznym ataku zabito terrorystę Bin Ladena i jego bliskich. Jest patronem obecnego, awanturniczego rządu Ukrainy i prze wraz z nim do tego, by „podmienić” bazę rosyjską w Sewastopolu na amerykańską bazę na Ukrainie kontrolującą Bliski Wschód, Kaukaz, Centralną Azję;

Co tu gadać: czasem honorujemy kogoś ważną nagrodą „na kredyt”, czasem przez pomyłkę, a czasem „nie wiedzieć czemu”. Ci wyróżnieni „na kredyt” – raczej nie potwierdzają w dalszym działaniu, że „się należało”.

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka