Jan Herman Jan Herman
279
BLOG

Możni, pomożni, niemożni i publiczność

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 5


 

Gdyby ONZ była organizacją narodów, a nie państw (pisałem o tym: „Uoddolnić ONZ, TUTAJ), poniższa notka nie powstałaby, choć organizacja liczyłaby mrowie kilku tysięcy narodów i etnosów.

Możni – to takie podmioty państwowe, militarne czy ekonomiczne, które mogą sobie poczynać w świecie i Kosmosie dowolnie, i nie poniosą za to konsekwencji bezpośrednich, co najwyżej uruchomią jakieś nieoczekiwane procesy, najczęściej wieloletnie. Możni to USA, Chiny, Indie, kilkanaście największych korporacji, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy, NATO. Tylko Indie i Chiny w tym gronie nie są uwikłane w interesy USA, co czyni świat dzisiejszy dwubiegunowym, mimo pozorów.

Pomożni – to takie podmioty, którym brakuje do kompletu jakiejś drobnostki: Europie czy Arabii brakuje integracji, Pakistanowi czy Brazylii brakuje potęgi gospodarczej, Rosji brakuje zaplecza uwikłanego w jej interesy po jej stronie, Meksykowi brakuje jednoznacznej polityki globalnej, Japonia przechodzi kryzys (przesilenie) tożsamości cywilizacyjnej, Indonezja jest zbyt „nieśmiała” dyplomatycznie. Kilka sojuszy gospodarczych też ma zbyt mają przebojowość (asertywność?).

Niemożni – to rozmaici podskakiewicze, którzy wedle własnych nad-wyobrażeń lub pod instrukcjami możnych próbują odegrać rolę zbliżoną do kluczowej w jakimś elemencie polityki globalnej: konflikty regionalne, rozwiązania gospodarcze, twórczość artystyczno-dyplomatyczno-intelektualna. Mają przerośnięte ambicje i są przez to stają się narzędziem manipulacji w rozgrywkach między możnymi. Polska, Izrael, Turcja, Filipiny, Kanada, Wenezuela, Nigeria, Sudan – to „klasyki” w tej lidze.

Publiczność – to pozostała „gawiedź” złożona z państw, narodowych korporacji (Nokia), banków regionalnych. Służą za „mięso” i najlepiej się mają, jeśli odsuną się z linii strzału, jak Australia czy RPA albo Wietnam czy Kenia.

Siedzię – z dużymi przerwami – nad analizą globaliów pod tym właśnie kątem – i wychodzą mi całkiem obiecujące wyniki. Kiedyś się podzielę


 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka