Środek nocy, środek lasu – piękna, cicha polana. Wtem nocne zwierzątka zaczynają się niepokoić – coś w oddali zaczyna grzmieć. Ziemia zaczyna się trząść; hałas i drgania przybierają na sile. Natężenie rośnie, coraz wyraźniej słychać szelest liści i miażdżone gałązki; zwierzęta zaczynają uciekać. Wreszcie w wielkim huku, na polanę wpada stado jeży. Jeże zwalniają i rozbiegają się potrząsając głowami. Jeden z nich zatrzymuje się pośrodku polany, wspina się na tylnych łapkach, zadziera głowę do góry i mówi: „Jak mustangi!”.
I teraz, po tej z życia wziętej historii pytanie pierwsze: czy znali ją producenci – uwaga – k r a n u, którzy napisali, że inspiracją dla ich projektu baterii prysznicowej były właśnie te szlachetne konie z opowieści? I dlatego – napisali w reklamie – ich (uwaga!) k r a n y mają mocny korpus i szlachetny wygląd? Powtórzę to jeszcze raz: bateria prysznicowa (k r a n!!!!) inspirowana m u s t a n g i e m? (Bóg zsyłający proszek do prania był przynajmniej żarcikiem a t o jest całkiem serio)
I pytanie drugie: czy politycy i pismaki sądzą, że są jak mustangi?
Megabegonia


Komentarze
Pokaż komentarze (1)