"Siedemdziesiąt lat temu Katyń oddalił dwa narody, a ukrywanie prawdy o niewinnie przelanej krwi nie pozwalało zabliźnić się bolesnym ranom. Tragedia sprzed ośmiu dni wyzwoliła wiele pokładów dobra, tkwiących w osobach i narodach. Współczucie i pomoc, jakiej doświadczyliśmy w tych dniach od braci Rosjan, ożywia nadzieje na zbliżenie i pojednanie naszych dwóch słowiańskich narodów"- powiedział kard. Dziwisz.
A przecież każde dziecko w szkole podstawowej, lub najpóźniej w gimnazjum, powinno wiedzieć, że przed rokiem 1940 był 17 IX 1939.
Że przed 17 IX 1939 był rok 1920 i cud nad Wisłą.
Że przed rokiem 1920 był rok 1815 i Kongres Wiedeński.
Że przed 1815 były też lata 1795, 1793 i 1792 rozbiory Polski.
Że był król Stanisław August Poniatowski, caryca Katarzyna, Targowica.
Każde dziecko w szkole powinno wiedzieć, że po 1940 był też rok 1943 i konferencja w Teheranie.
Że po 1943 był też rok 1945 i konferencja w Jałcie.
Że po 1945 było blisko 50 lat okupacji rosyjskiej na terytorium Rzeczypospolitej.
Że byli Stalin, Beria, NKWD, KGB.
A dziś krzyczą o pojednaniu. Tak, pojednanie jest potrzebne i niezbędne. Nie należy go jednak budować na półprawdach, przeinaczeniach i kłamstwach. Nie należy mylić skutków z przyczynami. Kardynale, przecież to nie Katyń oddzielił Polaków i Rosjan. Nie on był PRZYCZYNĄ. To był tylko SKUTEK.
Jeśli dziś chcecie się jednać to róbmy to. Ale na solidnych fundamentach, bo inaczej kolejna gruba kreska może zmieść naszą państwowość z map świata.
Wolnosć nie jest nikomu dana na zawsze. To dar, który powinniśmy pielęgnować.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)