Dziś o lokalnej polityce.
W moim rodzinnym mieście rządził burmistrz powiedzmy X. Niestety po jakimś czasie pokłócił się z większością radnych i zrezygnował ze sprawowania funkcji. Oczywiście jak to w takich sytuacjach bywa, Premier ustanowił komisarza. Osobę pełniącą obowiązki Burmistrza miasta Pana Y.
Jako że były Burmistrz X zamierza kandydować w najbliższych wyborach samorządowych, założył stronę internetową, na której opisuje swoje dokonania jako Burmistrza. Zamieścił tam również zdjęcia, z okresu kiedy władzę sprawował. Pod zdjęciami jest adnotacja, kto jest ich autorem.
Oczywiście zaraz w magistracie podniósł sie wrzask, że były Burmistrz X przywłaszczył sobie zdjęcia nie będące jego własnością. Do chóru krytyków oczywiście dołaczyła lokalna prasa. Obecny p.o. Burmistrza Pan Y apelował o usunięcie ze strony byłego Burmistrza zdjęć będących własnością magistratu. Jak łatwo zgadnąć były burmistrz X odmówił.
W ostatnim numerze lokalnego tygodnika czytam wypowiedź P.o. Burmistzrz Pana Y. "Nie robilibyśmy problemu, gdyby były Burmistrz X poprosił nas o publikację zdjęć"
Ot WŁADZUCHNA.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)