Nie to, żebym się nie zgadzał z tym co mówi generał. Pod większością jego stwierdzeń spokojnie bym się podpisał. Ma rację, twierdząc, że w komisji pracowali ludzie, którzy byli sędziami we własnej sprawie. Ma rację twierdząc, że Tusk z Klichem się skompromitowali. Ma rację, że winny jest Arabski, a zatem i Tusk. Ma rację twierdząc, że państwo polskie, poprzez działania Tuska i spółki utraciło resztki prestiżu w NATO i świecie. Ma rację.
Nie wierzę Petelickiemu, z trzech powodów.
Pierwszym, jest jego PRLowska przeszłość. Jakoś nie wierzę, wojskowym "minionego" systemu. Nie wierzę i już.
Po drugie, swoją wiarygodność Petelicki mógłby potwierdzić pokazaniem rzekomego sms-a, którym obciążał PO. Do dzisiaj, o ile wiem, tego nie zrobił.
I po trzecie wreszcie, nie wierzę Petelickiemu, gdyż pod niebiosa wychwala Radosława Sikorskiego. A z tego, co już wiadomo, pan minister jest promotorem karier wielu TW w MSZ-ecie. Niejasna jest też sprawa powiązań Sikorskiego z Turowskim. Niejasne są też okoliczności kariery ministra w Wielkiej Brytanii i jego ewentualnych związków z wywiadem brytyjskim.
Wszystko to każe mi się mocno zastanawiać w co gra generał Petelicki. Bo jak na razie wygląda mi to, na próbę zastąpienia jedych szkodników innymi. By nie rzec, jednej agentury- drugą.


Komentarze
Pokaż komentarze (29)