mesko mesko
419
BLOG

Nie zbudujecie w Polsce państwa prawa.

mesko mesko Polityka Obserwuj notkę 16

Lech Wałęsa chce amnestii dla sprawców masakry grudniowej na Wybrzeżu. Były prezydent podczas rozprawy sądowej przeciw autorom tamtej krwawej jatki oświadczył, że "potrzebna jest amnestia, bo sprawy są skomplikowane i nie do rozliczenia. I o to wnioskuję też do sądu".

To, że Lech Wałęsa składa takie oświadczenie nie dziwi mnie specjalne w świetle tego, co wiemy na temat jego działań w 1970roku i późniejszych. Włącznie z niszczeniem dokumentów w czasie kiedy był prezydentem. Ale na kanwie tego zdarzenia chciałem napisać o czymś innym. Otóż w Polsce wszelkie autorytety od lewa do prawa głoszą, że nasze państwo jest państwem prawa. Taki zapis istnieje w naszej Ustawie Zasadniczej i taki jest niepodważalny w kręgach budowniczych IIIRp dogmat. To czy rzeczywiście jesteśmy państwem prawa jest kwestią wielce dyskusyjną. Jeśli bowiem założyć, że państwo prawa to takie, w którym funkcjonuje wymiar sprawiedliwości, gdzie istnieją instytucje, do których obywatel może się odwołać, jeśli uważa, że stała mu się krzywda, to oczywiście jak najbardziej w takim rozumieniu państwem prawa jesteśmy.

Ale czy samo istnienie sądów, prokuratur, NIKu i innych tego typu instytucji wystarczy, by stwierdzić, że Polska jest państwem prawa? Oczywistą-dla mnie- rzeczą jest, że nie. Przecież te instytucje działały i w PRLu, działają i w dzisiejszej autorytarnej Rosji. Czy choćby te dwa byty państwowe można klasyfikować jako państwo prawa? Jest dla mnie rzeczą oczywistą, że o tym by mówic o państwie, w którym działa prawo należy wziąć pod uwagę skuteczność i autorytet instytucji stojących na straży przestrzegania prawa.

Co do skuteczności polskich sądów pisałem o tym już dawno temu.  Podstawową miarą skuteczności jest wskazanie i osądzenie winnych. I wymierzenie im adekwatnej kary. Każde przestępstwo powinno być przez wymiar sprawiedliwości opisane, a sprawcy przestępstwa wskazani i ukarani. Oczywiście czasem kara ze względu np na wiek i upływ czasu nie musi być surowa. Najważniejsze by autorytet państwa zadział w sposób zdecydowany i zgodny z poczuciem sprawiedliwości społecznej. I tu dochodzimy do drugiego przymiotu systemu sprawiedliwości w państwie praworządnym.

Otóż poczucie ludzkiej sprawiedliwości domaga się by każdy, kto popełnia przestępsto czy zbrodnię poniósł konsekwencję swoich czynów. Jeżeli jest zbrodnia, to powinien być zbrodniarz, powinien być sąd nad zbrodniarzem i kara adekwatna to poełnionej zbrodni i jej okoliczności. Jeżeli system sprawiedliwości nie potrafi zapewnić tego prostego łańcucha przyczynowo-skutkowego przestaje być autorytetem w oczach swoich obywateli. Stąd jedynie krok ku państwu bezprawia, czy też pozornego prawa. To stąd biorą się oszustwa podatkowe, drobne kradzieże i inne przestępstwa poczynając od tych najdrobniejszych, jak choćby wymuszenia rozbójnicze w dzisiejszej szkole. Właśnie stąd, że potencjalny sprawca zdaje sobie sparwę z indolencji wymiaru sprawiedliwośći. Ze wszystkich jego słabości.

Niedawno na blogu @made in poland zapytałem Gospodynię o sprawę podstawową. Dlaczego, skoro 11,11 policja miała ewidentne naruszenie prawa przez Kolorową niepodleglą, nie przywróciła porządku i nie zatrzymała winnych złamania prawa? Młoda osoba lawirowała nie chcąc odpowiedzieć wprost. A to jest proste jak drut. To właśnie z takich sytuacji, kiedy policja mając sprawców na widelcu, nie musząc szukać i sprawdzać monitoringów, prowadzić żmudnych dochodzeń nie wykonuje swoich podstawowych obowiązków rodzi się pogarda dla prawa i lekceważenie instytucji mających stać na straży jego przestrzegania.

Dlatego taka właśnie wypowiedź Lecha Wałęsy, takie a nie inne działanie policji 11.11 i setki innych przykładów działania wymiaru sprawiedliwości powodują, że w Polsce nie uda się szybko zbudować państwa prawa. Państwa prawdziwego prawa. I będzie to iwna między innymi Lecha Wałęsy i podobnych mu autorytetów.

mesko
O mnie mesko

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka