mesko mesko
328
BLOG

"Lobotomia 3.0" Sumlińskiego-recenzja

mesko mesko Kultura Obserwuj notkę 0

P { margin-bottom: 0.21cm; }

Lobotomia, to zabieg polegający na wprowadzeniu w oczodoły chorego szpikulców do lodu, a następnie poruszaniu nimi na chybił trafił. Zabieg ten prowadzi prostą drogą do zrobienia z pacjenta, kolokwialnie rzecz ujmując, głupka. Za wynalezienie taj metody Moniz dostał Nobla. A kiedy się okazało, że nie jest to żadna terapia, ale wprost przeciwnie okaleczanie ludzi, nagrody tej... nie odebrano.

Wojciech Sumliński w swojej najnowszej książce o kulisach porwania i śmierci księdza Jerzego Popiełuszki przekonuje, że takiej zbiorowej lobotomii poddano całe polskie społeczeństwo.

„Lobotomia 3.0” jest bowiem kontynuacją poprzednich książek tego dziennikarza śledczego „Kto naprawdę Go zabił” i „Teresa, Trawa, Robot.”, w których przedstawił dokumenty całkowicie przewracające naszą wiedzę na temat okoliczności śmierci księdza Jerzego Popiełuszki. Dość wspomnieć, że na podstawie tych dokumentów ze śledztwa prowadzonego dwukrotnie przez prokuratora Andrzeja Witkowskiego, tylko dwa fakty zgadzają się z oficjalnie ustaloną w procesie toruńskim wersją wydarzeń. Są to czas i miejsce porwania księdza. Tylko tyle. Cała reszta, to spektakl stworzony na użytek opinii publicznej.

Witkowski podważył, a Sumliński powtarza to po nim w swoich książkach, rolę kierowcy księdza Jerzego i jego zeznania złożone w trakcie śledztwa i procesu toruńskiego. Już tylko ten jeden fakt, o prawdziwej roli Chrostowskiego, powinien uruchomić na nowo śledztwo i prowadzić do rewizji ustaleń procesu toruńskiego. A takich dowodów w sensie procesowym w „Kto naprawdę Go zabił” jest dużo więcej. Zeznania rybaków, którzy widzieli wrzucanie ciała człowieka na tamie we Włocławku 25IX (a więc już po zatrzymaniu rzekomych zabójców w areszcie), zeznania płetwonurków, którzy przyznali się do kłamania podczas śledztwa prowadzonego w 1984 roku, a którzy zmarli w tajemniczych okolicznościach i inne zeznania i dowody świadczące, że ustalona w 1984 i 1985 roku wersja wydarzeń jest czystą fikcją.

W drugiej książce na ten temat „Teresa, Trawa, Robot.” Sumliński zawarł stenogramy z podsłuchów, jakie Kiszczak kazał zainstalować rodzinom i przyjaciołom Pietruszki, Piotrowskiego, Pękali i Chmielewskiego. Podsłuchy te były stosowane od 1985 do 1990roku. Wynika z nich jednoznacznie, że Kiszczak z Jaruzelskim chcieli mieć pełną kontrolę nad przepływem informacji o kulisach zbrodni na kapelanie „Solidarności”. A kulisy te według prokuratora Witkowskiego wyglądały tak:

Zbrodnia na księdzu Jerzym została zaplanowana i rozegrana na najwyższych szczeblach władzy. Jej celem miało być ostateczne rozprawienie się z opozycją. Fakt zamordowania kapelana miał wywołać zamieszki w kraju. Piotrowski miał, według tej wersji, być narzędziem w rękach reakcyjnego kleru, który miałby zamordować Popiełuszkę, a potem winę zwalić na PRL-owską władzę. Brzmi niewiarygodnie prawda? Jednakże na potwierdzenie tej tezy są mocne dowody. To nie jest bajeczka wyssana z palca.

„Lobotomia 3.0” nie zawiera praktycznie żadnych nowych dowodów w sensie procesowym. Jednakże jest bardzo ważną pozycją, gdyż opisuje cały kontekst tej sprawy i pozwala zrozumieć pewne mechanizmy, które sprawiły, że do dzisiaj zbrodnia na księdzu Jerzym nie została odkłamana. Sumliński opisuje spotkanie z Prymasem Glempem, które zaplanowane na 40 minut trwało 6 godzin. Na koniec spotkania Prymas był zszokowany wiedzą, którą mu przekazano i obiecał wesprzeć Witkowskiego i Sumlińskiego w ich działaniach. Po czym kilka dni później w kazaniu stwierdził, że w tej sprawie wszystko jest wyjaśnione i nie ma co więcej w niej grzebać.

Inną ważną kwestią opisaną w najnowszej książce byłego redaktora śledczego „Wprost” są okoliczności odebrania śledztwa prokuratorowi Witkowskiemu, najpierw na początku lat 90ych, a później w roku 2005. Za pierwszym razem Chrzanowski z Iwanickim odebrali sprawę prokuratorowi, kiedy ten dotarł do informacji, że w noc porwania księdza za ekipą Piotrowskiego jechały... dwa samochody z funkcjonariuszami WSW (późniejszej WSI). Po raz drugi szef pionu śledczego IPNu Witold Kulesza odebrał lubelskiemu prokuratorowi śledztwo, kiedy ten dotarł do nagrań z operacji „Teresa”, „Trawa” i „Robot”. Opis spotkania z Kuleszą pozwala ocenić, jakie siły stoją za tym, żeby ta sprawa pozostała niewyjaśniona. W końcu Sumliński opisuje spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim, które daje wiedzę, dlaczego za rządów PiSu nie wznowiono śledztwa w tej tak ważnej sprawie.

„Lobotomia3.0”, to bardzo ważna książka dla kogoś, kto chce wiedzieć, jak prawdopodobnie wyglądała zbrodnia na kapelanie „Solidarności” oraz dla tych, którzy chcą wiedzieć jakie mechanizmy i dlaczego funkcjonują w IIIRP. Sumliński w jednym z komentarzy napisał, że ta sprawa jest, jak wypłynięcie z portu na pełne morze. Jej wyjaśnienie byłoby wyjęciem cegły z muru 30 letniego kłamstwa i pozwoliłoby rozwikłać wiele tajemnic tworu zwanego IIIRP. Jeśli,ktoś chce wiedzieć, dlaczego niektórzy morderstwo księdza Jerzego Popiełuszki nazywają „zbrodnią założycielską IIIRP” niech koniecznie sięgnie po tę książkę.

mesko
O mnie mesko

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura