Blog
takie czasy
michaal01
michaal01 www.michaal01.salon24.pl
0 obserwujących 15 notek 4783 odsłony
michaal01, 17 marca 2009 r.

Jak przetrwać kryzys?

Oglądając telewizję, czytając prasę, słuchając radia i przeglądając portale internetowe- z każdej strony mamy do czynienia z agresywnymi zapowiedziami upadków gospodarek i budżetów, krachu na giełdach i kryzysów w wielu dziedzinach życia.

Na ile te dramatyczne hasła się sprawdzą przekonamy się wkrótce, ale już dziś wiadomo, że nie należy im dosłownie wierzyć i myśleć pozytywnie.

Komisja Europejska zapowiada, że w 2009 r. łączny deficyt budżetów członków unii wzrośnie do 4,4 proc., a w 2010 r. nawet do 5 proc, przy 0,9 proc. w 2007 r. Stany Zjednoczone oraz wiele europejskich potęg jako lekarstwo na kryzys postanowiło dofinansowywać branże najbardziej dotknięte jego skutkami oraz łatając dziury budżetowe pompując kolejne miliardy w gospodarkę. Polska przyjęła zupełnie inną taktykę. Polski rząd chce łatać dziurę budżetową cięciami wydatków. A więc koło się napędza. Cięcia wydatków mogą spowodować protesty pracowników wielu branż, a jedynym rozwiązaniem między strajkującymi, a rządem jest konsensus, czyli wracamy do punktu wyjścia. Przykładem jest już policja, której funkcjonariuszom chce się wydłużyć okres pracy do emerytury z 15 do 25 lat, czemu ci nie chcą się zgodzić. Zapewne to nie jedyny taki przypadek i w najbliższym czasie sytuacja się raczej nie poprawi.

Polska strategia ma jednak szansę zakończyć się sukcesem. Wszystko zależy od tego, jak z kryzysem radzić będą sobie nasi sąsiedzi. Jeśli ich gospodarki nie będą sobie radziły z problemami, wtedy zyski odniesie gospodarka polska. Natomiast gdy będą sobie radziły lepiej, nasi przedsiębiorcy mogą przenieść swoją produkcje za granicę, a ma to realny wpływ na gospodarkę narodową. Polsce nie grozi na razie głęboka recesja, ale rząd powinien wspierać w tym trudnym okresie przedsiębiorców, co może zaowocować w czasie ożywienia po kryzysie. Wtedy można nawet liczyć na napływ zagranicznych inwestorów, dla których praca w rodzimym kraju stanie się po prostu nieopłacalna. Dlatego nie można dopuścić do upadku polskiej gospodarki, bo system ten zadziała w drugą stronę to nasze narodowe fabryki przeniosą się do innych krajów.

Co Polska powinna zrobić, by uchronić się przed kryzysem? Najważniejsze są ograniczenia w dostępie do kredytu dla klientów indywidualnych. To rynek kredytów spowodował ogromną eskalację kryzysu, dlatego należy tego unikać jak ognia. Udzielanie pożyczek osobom niewypłacalnym może doprowadzić nawet do upadków banków, co miało już miejsce (Lehmann Brothers w USA- chociaż bezpośrednio dotyczyło to polityki kredytowej, a nie samych kredytów). Należy również wykorzystać przysługujące nam środki unijne, co do tej pory wydawało się trudne dla polskiego rządu i samorządów. Co jednak, gdy okaże się, że światowa gospodarka pogrąża się w globalnej recesji i grozi to również Polsce? Rząd będzie musiał niestety zwiększyć deficyt budżetowy. Dlatego w zanadrzu musimy mieć partnera, który w takiej sytuacji będzie w stanie udzielić nam pożyczki. Jeżeli będą to banki, to stracą na tym prywatni przedsiębiorcy, którym nie będą one chciały udzielać już kredytów (państwo nie przynosi ryzyka). Przez to niedofinansowane firmy po prostu upadną.

Na początku światowego kryzysu finansowego, kiedy łamał on kolejne dziedziny gospodarki i burzył ład giełdowy, społeczeństwo odczuwało lęk. Więcej osób obawiało się pogorszenia swojej sytuacji finansowej oraz utraty pracy. Strach ten jak się okazuje był na wyrost. Najważniejsze w trudnych chwilach jest to, aby go pokonać i walczyć z przeciwnościami. Olga Borys mówi we „Wprost”, że niedawno wzięła udział w programie „Gwiazdy tańczą na lodzie” i musiała przezwyciężyć strach przed łyżwami. Stawiła mu jednak czoło i to poskutkowało. Również hiszpański piosenkarz Enrique Iglesias, aby pokonać pokonać strach przed lataniem zapisał się na kurs pilotażu. „Muszę mieć poczucie, że wiem, co się dzieje”- mówi piosenkarz. Dotyczy to również sfery ekonomicznej. Należy mieć poczucie, że się wie, co w niej się dzieje.

Margaret Chan, dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ostrzega, że globalny kryzys finansowy może spowodować wzrost liczby zaburzeń psychicznych. Już teraz ponad 50 mln ludzi na świecie boryka się z depresją, napadami lęku oraz nerwicami natręctw. Nawet zwykły niepokój i stres coraz częściej przeradzają się w nawracające napady paniki oraz nieuzasadnione realnym zagrożeniem lęki. Okazuje się jednak, że kryzys finansowy może być najlepsza motywacją do tego, by odmienić swoje życie. W okresie wahań gospodarki ludzie maja więcej czasu dla rodziny, mogą w końcu załatwić swoje codzienne sprawy i nie są zabiegani, jak w okresie prosperity. W tym przypadku kryzys działa pozytywnie na społeczeństwo.

W ostatnim czasie, kiedy kryzys gospodarczy dokucza nam wszystkim, kiedy upadają banki, ludzie tracą oszczędności i pracę oraz przedsiębiorstwa ogłaszają upadłość na znaczeniu wzbiera wiara. Wiara w Boga i nie tylko. Jak się okazuje, społeczeństwo w czasie bessy odwołuje się do korzeni religii (niekoniecznie chrześcijańskiej) i wierzy w cud. Szczególnie w Stanach Zjednoczonych i na zachodzie Europy swoje pięć minut przeżywają ruchy wiary i różnorodni kaznodzieje. To oni namawiają przedsiębiorców do oddawania ogromnych sum na datki niczym średniowieczna dziesięcina, zapewniając przy tym przychylność Boga nie tylko w kwestiach finansowych. Kościół katolicki w obliczu kryzysu stawia na krytykę kapitalizmu proponując nową drogę socjalną. Proponuje zwiększenie kontroli nad finansami oraz zakazanie lichwy, jak zapisane jest w Biblii. Jak pisze Tomasz P. Terlikowski we „Wprost”, trwoga wywołana krachem finansowym to okazja, by przypominać ludziom o Bogu i o tradycyjnych wartościach, które- choć nieco zapomniane w czasach finansowej hossy- pokazują swoją wartość, gdy trzeba zaciskać pasa.

Kryzys finansowy nie powinien jednak przysłaniać nam oczu. Żyjmy normalnie i inwestujmy, nakręcajmy koniunkturę. Nie powinniśmy ulegać strachom i lękom, tylko odnajdywać w nim pozytywne aspekty do zmian na lepsze. Bo lepsze przyjdzie zawsze po chwilach niepowodzeń. Trzeba jedynie wierzyć i czekać.

Michał Padiasek, w24.pl

 

Opublikowano: 17.03.2009 21:31.
Autor: michaal01
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Zagłosuj na mnie - Dziennikarz Obywatelski 2009 roku - Wiadomości24

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Oby tylko ten szczyt przyniósł oczekiwane rezultaty ...
  • moim zdaniem Dokąd zaprowadzi nas wojna w Gruzji, bezpieczny powrót z wakacji, wielcy wygrani...
  • moim zdaniem Dokąd zaprowadzi nas wojna w Gruzji, bezpieczny powrót z wakacji, wielcy wygrani...

Tematy w dziale