28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  87   0

Doktryna hałasu w historii gospodarczej III RP, czyli Lord Vader

W Rzeczpospolitej Polskiej obowiązuje DOKTRYNA HAŁASU: - Gdy tylko pojawia się szansa pokazania, albo załatwienia jakieś ważnej dla Polski sprawy, natychmiast podnosi się straszliwy hałas.

Jak się robi hałas? Oto przepis kuchenny:
Dziennikarka rozmawiała z Waldemarem Kuczyńskim, a Rzeczpospolita (26.04.07 nr 98) zamieściła relację z tej rozmowy w necie, nie wiem czy w papierowym wydaniu.
Tytuł tego wywiadu:
Jarosław Kaczyński jest jak Lord Vader, Książę Ciemności.

Zastosujmy trick zwany podstawieniem.
Przeniosłem ten tekst na dysk twardy i jednym zręcznym ruchem, zamieniłem w całym tekście imię Jarosław na Waldemar, a nazwisko Kaczyński na Kuczyński.
Tylko kosmetyczna korekta, fonetycznie nieznaczna.
Pan zastępuje Pana, nic więcej.
Czytam nowy tekst. Ma on teraz tytuł:
Waldemar Kuczyński jest jak Lord Vader, Książę Ciemności.

Czytam, wszystko pasuje doskonale, opinie, charakterystyki. Pan Waldemar jest człowiekiem władzy, ministrem w rządzie premiera Mazowieckiego. Pochodzi z tego samego solidarnościowego ruchu, który rzekomo obalił komunę. Czyta się dobrze. Żadne sformułowanie nie budzi zdziwienia, może oprócz jednego. Wątpię tylko, czy Jarosław Kaczyński zdobyłby się na jedną z przytoczonych wypowiedzi, robię szybko małą wstawkę, łatwo ją Państwo zauważą, nawet nie będę jej wyróżniał, od razu zacytuję nową treść:
Aleksander Kwaśniewski jest dobrym człowiekiem. Może się spić czy minąć z prawdą, ale nie ma złości w środku. Czułbym się bezpieczniej w kraju rządzonym przez niego, niż w Polsce rządzonej przez koalicję Platformy Obywatelskiej i SLD, najbardziej wsteczną i paskudną kombinację sił politycznych, jaką wydał ten naród”.
Ładne, prawda?

Podałem przepis kuchenny, taki test na wykrywanie obelg i potwarzy, użytych w formie etykiet.
Obelżywe etykiety wiszą na każdym jednakowo dobrze, świetnie pasują, nawet bez kleju.
Test polegający na podstawieniu doskonale to wykrywa. Jak w piaskownicy.
Waldi powie na Jolkę „Gupia”, albo na Karolka „Gupi”. Bez różnicy.

W pierwszej wersji tekst wywiadu wygląda na opowieść Mędrca, który objawia bezdyskusyjną Prawdę. A propos, podobno Prawda już w Moskwie się nie ukazuje. Cóż, Stary Mędrzec może sobie pozwolić na mały anachronizm.

W drugiej wersji tekst nagle staje się obelżywą kalumnią, kłamstwem, bolesnym dowodem zdziczenia politycznego, dowodem bolszewizmu rządzącej koalicji. Przy okazji spostrzegam, że nigdy ze strony pisowej nie słyszałem wypowiedzi, ani opinii w podobnym w stylu, nie widziałem takich etykiet. Ale to jest inna bajka.

I wybucha Hałas. Już widzę jak Waldi ściga Rzeczpospolitą po sądach, a eurodeputowany Bronisław Geremek stawia wniosek w Strasburgu o wznowienie prac Trybunału Norymberskiego. Powód jest bezsporny: - Faszyści w Polsce podnoszą zakrwawione łby. Rosjanie nadal są prześladowani w Auschwitz. Nie wiem tylko, jaki będzie miał Waldi pomysł, czy będzie ścigał od razu całą Rzeczpospolitą Polską, czy tylko gazetę, tfu, dziennik, o Boże, czasopismo Rzeczpospolita. Pewnie zapyta Geremka.

Chyba jednak ścigana będzie Rzeczpospolita Polska, bo wtedy będzie można pomyśleć o jej ukaraniu, zastosowaniu jakiegoś embarga, sankcji politycznych ze strony Unii Europejskiej. Może da się anulować polskie prawo veta? Może uda się powstrzymać finansowanie rozwoju infrastrukturalnego Polski, ze środków Unii Europejskiej. Może, jak uda się przekonać Parlament Europejski, że to Polska wywołała II Wojnę Światową - to wtedy Polska nie dostanie tych 40 miliardów euro. Może wtedy Mistrzostwa Europy w 2012 roku zakończą się wielką polską klapą.
Może wreszcie będzie spokój na wschodniej granicy i już na zawsze nad Rospudą będą kukać sowy. Taka perspektywa aż kusi. Wtedy Polska wróci do szeregu, nie będzie udawać szóstego, co do wielkości, państwa należącego do Unii Europejskiej. Nie będzie próbowała korzystać z przysługujących jej w Unii uprawnień. Będzie wreszcie grzecznie korzystać ze swojego prawa do milczenia.
Wszystko jasne „Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica”. Wreszcie car Putin, tuż przed zakończeniem kadencji będzie mógł odnieść wielki sukces swojej imperialnej polityki. Podpisze wielki traktat z Niemcami, normujący dobre relacje pomiędzy Republiką Europejską a Rosją, a ten operetkowy priwislański kraik nie będzie już nigdy w niczym przeszkadzał. A car Putin będzie mógł spokojnie zdyskontować wygraną wojnę z Polską i przyzwoicie zorganizować sprawę sukcesji carskiej władzy.
Tak jak wykorzystał wielki hałas w Czeczenii do przejęcia władzy po Jelcynie.

Wielka polityka wróci na Geremkowe Salony
.
Pułtusk wreszcie zmieni nazwę na Całyschetyna.
Salon24 będzie wreszcie zamknięty, a wybrani na Agorze czołowi socjalistyczni blogerzy dostaną pokoik na Czerskiej z telefonem na korbkę, ale bez Internetu.
Wszystko wróci do normy.
Premier Belgii Guy Verhofstadt proponuje projekt nowej europejskiej konstytucji, przekształcającej Unię Europejską w Stany Zjednoczone Europy albo Republikę Europejską, czyli jedno państwo europejskie. Jest to wariant, któremu prezydent Lech Kaczyński wyraźnie się przeciwstawia. Może na tym polega najfatalniejsze wstecznictwo rządzącej w Polsce koalicji? Może o to chodzi Międzynarodówce Socjalistycznej?
Czy ta fikcja polityczna nie jest, aby przesadna?

Nie jest przesadna. Historia III Rzeczpospolitej zdaje się potwierdzać, że gdy tylko pojawia się szansa pokazania, albo załatwienia jakieś ważnej dla Polski sprawy, natychmiast podnosi się straszliwy hałas.

Zajmuję się projektem napisania porządnej Historii Gospodarcze III Rzeczpospolitej, taki mam cel. Przygotowuję odpowiednią dla blogu formułę strukturyzacji tematu, chciałbym rozsądnie przedstawić plan pracy, zaproponować najważniejsze zagadnienia. Zapraszam do udziału, proszę o pomoc wszystkich, którzy wierzą, że ta praca ma sens i może dobrze przysłużyć się Polsce.

Zacząłem anegdotką nieco political fiction, bo wzburzyła mnie intensywność i wysoki stopień koordynacji hałasu, wzniecanego przez armię wujka bronka.
Barwa etyczna tego hałasu jest dla mnie obrzydliwa, bezwzględność ataku wymierzonego w fundamentalne interesy polskiej racji stanu jest alarmująca.
Nie chcę dalej tej anegdoty rozwlekać, ale ta prowokacja wujka Bronka w Strasburgu, … Obrzydliwe wykorzystywanie samobójstwa pani Blidy,...
Tysiące różnych pretekstów, by sypać piach w tryby, zniesławiać, blokować, sabotować, …
A ten wywiad, to już nadmiar…
I ten klangor złości, nienawiści,...
Nawet moje artyleryjskie ucho ścierpieć tego nie może.

Ten hałas ma jednak bardzo porządne korzenie w historii III RP.
Zaproponuję teraz bardzo zwięzłą argumentację, która może, jak mi się uda, to przy okazji troszeczkę objaśni, na czym ten projekt polega. W skrajnie skondensowanej pastylce:
Przemiana ustrojowa w rzeczywistości zainicjowana była w Polsce reformą Wilczka -Rakowskiego. Czytałem w celi, rok temu, zamieszczoną we Wprost recenzję książki dotyczącej tej reformy. Głównym zarzutem przeciwko tej reformie jest wykorzystanie jej jako tunelu do przemycenia komunistycznej nomenklatury w nowy świat gospodarki wolnorynkowej. Jeszcze komuna, a już gospodarka wolnorynkowa. Taka hybryda.

Reforma zwana "Reformą Balcerowicza" uważana jest dzisiaj w świadomości opinii publicznej za kompletny program przekształcenia Polski.

Guzik prawda!

Zakres reformy jest znacznie szerszy, ale za to zapomniany:
Wygląda to mniej więcej tak:
Było to kilka reform robionych równocześnie, ale równolegle, były one izolowane systemowo, budowano coś na kształt kilku Rzeczpospolitych w jednym kraju.
1. Polityczna reforma ustrojowa - kojarzona z powstaniem Senatu, nowego Sejmu i ukształtowanie nowego systemu wyborczego, reforma administracji rządowej.
2. Reforma Samorządowa,
3. Utworzenie rynku pieniężnego - to jest Plan Balcerowicza, zawierający reformę systemu bankowego i ustanowienie światowych standardów w tym systemie.
4. Korekta systemu sprawiedliwości...
5. Reforma czwartej władzy:  likwidacja cenzury, uwolnienie rynku środków masowego przekazu, ustanowienie państwowego systemu koncesyjnego na tym rynku.
6. Reforma ustroju gospodarczego Polski znana jako prywatyzacja. Nigdy nie była nazywana reformą, znana jest pod hasłami "przekształceń własnościowych", "prywatyzacji" - PPP i NFI. Jest to najbardziej tajemnicza, skomplikowana część historii przemian w Polsce.

Przestrzeń tej ostatniej "reformy" jest miejscem, w którym trzeba szukać wylotu tunelu, przez który teleportowała się oligarchia komunistyczna. Tu splatają się interesy międzynarodowych grabieżców ekonomicznych (pasożytów rynków wschodzących), ze wszystkimi interesami i interesikami.

Mogę to opowiedzieć tak:
- Oczy opinii publicznej i wszystkich populistów polskich skupione są na Leszku Balcerowiczu - "Balcerowicz musi odejść".
Jest to jałowy kierunek ataku, bo pas transmisyjny najbardziej ciemnych interesów, wylot tunelu ratunkowego komunistycznej nomenklatury znajduje się w przestrzeni "reformy" nr 6.
A najbardziej gorącym, wręcz płonącym elementem tego systemu był jego styk z wylęgającym się systemem finansowo-bankowo-ubezpieczeniowym.

Ministrem doradcą premiera Mazowieckiego, ponoszącym bezpośrednio odpowiedzialność polityczną za sposób zagospodarowania tej przestrzeni był personalnie Waldemar Kuczyński.
To ten pan, który udzielał dzisiaj wywiadu Rzeczpospolitej.
To ten pan, który wtedy stał przy źródle oligarchizacji systemu gospodarczego Polski.

I jeszcze jedna recenzja: 
- Najbardziej wolnorynkową reformą w historii Polski była jednak reforma Wilczka-Rakowskiego, mimo jej mankamentów. Później następował już tylko odwrót od wolności gospodarczej, a powrót do socjalistycznego etatyzmu.

Tak naprawdę, za najważniejszą przestrzeń reform ustrojowych Polski odpowiedzialny był neo-socjalistyczny salon Bronisława Geremka, który był wtedy faktycznie najważniejszą osobą w Państwie. Waldemar Kuczyński był lwem tego salonu, lwem konstruktorem wizji systemu gospodarczego naszego kraju, działającego do dzisiaj. Nie wiem, czy pan Waldemar w tym czasie tylko brylował w Salonach, a buty szyli Polsce inni faceci. Może. Ale Waldemar Kuczyński jest formalnie Ojcem Chrzestnym tego oligarchicznego układu, któremu teraz ktoś rzucił wyzwanie.

Nie dziwię się temu jadowi i nienawiści całej armii Salonu Wujka Bronka.
Nie dziwię się, że ten salon jest cichym integratorem naturalnej koalicji Platformy Obywatelskiej, SLD i ich asocjacji.
Nie dziwię się że w tym Hałasie, ta koalicja interesów śpiewa zgodnie, jak jeden "jednolitofrontowy" chór.

Wydaje się, że nie chodzi o lustrację agentury, ale chyba o lustrację jej pieniędzy.

Tu chodzi o naprawdę duże pieniądze.

Takie są niektóre hipotezy projektu historii gospodarczej III RP, najprawdopodobniej możliwe do udowodnienia.
mil@mail2michael.com

Powrót do:

POLSKA RACJA STANU. PROBLEMY PODSTAWOWE: - Czy gatunek Europejczyków przetrwa?  <<->> najnowszego tekstu

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale