28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  229   0

Dyskusja o przemianie ustrojowej PRL w 1989/1990.

Aby zrozumieć, czym była PRL i skutecznie zająć się historią III Rzeczpospolitej Polskiej, potrzebne jest zrozumienie, czym był i jest komunizm.

Utworzenie III Rzeczpospolitej zachowało ciągłość oligarchii komunistycznej, pozwoliło jej na utrzymanie władzy gospodarczej i dopasowanie się tej oligarchii do nowej formy bytu państwowego. Nie jest to teza nowa, ale jej zwolennicy skupiają się niestety na ekstremalnych objawach komunizmu w przeszłości i ich wpływie na teraźniejszość. Pisze się o zbrodniach, mając na myśli mordy polityczne, przemoc UB i SB, więźniów politycznych, cenzurę, agenturę, zniewolenie umysłów. To prawda, ale jednocześnie bardzo myląca półprawda.

W ten sposób historia traktuje PRL jako formację zbrodniczą, która później łagodniała, aż w końcu stała się zupełnie miła. Zmniejszenie ilości fizycznych zbrodni politycznych nie zmienia charakteru tej formacji. Ten zabieg, polegający na pokazywaniu dobrotliwej twarzy, ułatwia jedynie ukrywanie zła innego typu, maskuje rozmiar faktycznego zniszczenia całej substancji społecznej. Skupia uwagę na wykonawcach. System, którym operował komunizm był znacznie bardziej skomplikowany, a SB nie była, ani jedynym, ani nawet najważniejszym jego elementem.

Terror fizyczny i polityczny jest oczywistym atrybutem komunizmu, ale prawdziwym jego jądrem jest destrukcja w sferze gospodarczej, moralnej, publiczno-prawnej i intelektualnej[1]. Najważniejsze jest to, że ta destrukcja trwa nadal, nieomal niezauważona. Ten nurt dziedzictwa komunizmu jest nadal aktywny. To nie tylko Michnikowszczyzna, to coś znacznie więcej.

Marzenie Pinokia o prawdziwym życiu.

To fundamentalny konflikt cywilizacyjny. Tymczasem historia XX wieku pokazuje coraz jaśniej, że komunizm jest obcą cywilizacją atakującą łacińską cywilizację zachodu, jest oligarchią, która demoralizowała i nadal demoralizuje świat. Ronald Regan nazwał ten system imperium zła. Komunizm urządził Światu przynajmniej kilka holocaustów, mordując systematycznie narody, które choć na chwilę dostawały się w jego pazury.

Komunizm, nawet w swojej najłagodniejszej formie, kryje się pod maską demokratycznego państwa prawa, wciąż pozostaje niebezpieczną oligarchią. Dla komunizmu obojętne są formalne struktury państwa, bez znaczenia są wszelkie ograniczenia moralne i prawne. Piszę to z całą świadomością - komunizmowi nie chodzi o zabijanie, zbrodnia nie jest jego atrybutem, celem ani kryterium różnicującym.

Komunizm nie polega na zbrodni. Zbrodnią komunizmu - jest demoralizacja. Atakuje ona wszystkie wartości, tak, że w końcu każdy może stać się zbrodniarzem. Mam nieustające skojarzenie z mroczną nowelą Marka Twaina: „Człowiek, który zdemoralizował Hadleyburg” (The Man Who Corrupted Hadleyburg). Takie są 
Skutki moralne myśli Marksa

Tak przychodzi komunizm, jako obcy, który chcąc zniszczyć społeczność, atakuje jej system wartości. Zbrodnia pojawia się później, niespostrzeżenie, jako skutek tej demoralizacji. Arytmetyczne podsumowanie liczby ofiar komunizmu przekracza najśmielsze marzenia Adolfa Hitlera o zabijaniu, to budzi grozę. W mojej wyobraźni bezmiar zbrodni jest jedynie miarą tej demoralizacji, która dopuszcza do takiej zbrodni. Stale mam w oczach obrazy uśmiechniętych kolejarzy i policjantów francuskich, spokojnie pakujących francuskich Żydów w nieludzkie wagony odjeżdżające do Auschwitz.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Gułag : „Sieć łagrów składała się w szczytowym okresie z kilku tysięcy obozów (…) w obozach tego systemu uśmiercono od początku rewolucji do roku 1956 ok. 60 milionów ludzi. (…) w latach 1942-1953 przebywało w nich już stale ok. 10-12 milionów ludzi, czyli mniej więcej 5% całej populacji ZSRR.”

Ta ponura statystyka pomija oczywiście inne ofiary sowieckiego ludobójstwa:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_głód_na_Ukrainie : „Za ludobójstwo uznają głód na Ukrainie rządy lub parlamenty 26 państw. (…) Według różnych szacunków spowodował śmierć, co najmniej od 6 [1] do 7 milionów [2][3] ludzi (niektóre szacunki podają liczbę nawet 10-15 milionów ludzi)

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_katyńska :„Katyń (ros. Катынь) – miejscowość w Rosji 18 km na zachód od Smoleńska, nad Dnieprem. W pobliskim lesie zwanym Kosogory, leżącym na terenach NKWD, od lat 30-tych XX wieku dokonywano mordów na ofiarach czystek politycznych Stalina, w tym również zbrodni katyńskiej, na internowanych polskich oficerach”.

Zwracam uwagę! Las katyński był stałym miejscem sowieckiego mordowania, przez co najmniej 10 lat! Zbrodnia katyńska, to tylko dwa miesiące z tych dziesięciu lat. Kwiecień i maj 1940 roku. „Jest ona przykładem jednej tylko pozasądowej rozprawy, zastosowanej do 26 tysięcy ludzi.”

Nawet i ta statystyka pomija jeszcze inne ofiary sowieckiego imperium, które zginęły w czystkach etnicznych, wielkich przesiedleniach i wreszcie wojnach imperialnych toczonych pod różnymi pretekstami na terytorium sowieckim i poza nim (wojna z Polską 1919-1921 - wojna fińska, zabór Litwy, Łotwy, Estonii, napad na Polskę w 1939, Węgry, Afganistan, Czechosłowacja, inne ofiary imperium sowieckiego w krajach Europy Wschodniej i Azji, aż do współczesnej wojny w Czeczenii. Przytoczona wyżej arytmetyka śmierci pokazuje ofiary tylko sowieckiej strefy imperium zła, pomija ofiary chińskich, kambodżańskich, afrykańskich i wielu innych gniazd komunizmu. Spójrzmy na nierosyjski przykład: 14 lipca 1789 - zdobycie Bastylii, Komuna Paryska! Taki był współczesny początek komuny. Przebudzenie florenckiej choroby.

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale