28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  339   0

W języku światowej wymiany myśli, ludzi i idei dzieje się coś,

co nazywam "syndromem wieży Babel". W początku XXI wieku następuje światowe pomieszanie pojęć i porządków. Problem nie tkwi w samej znajomości języków, ale pojęć fundamentalnych, ich zrozumienia i opowiedniego użycia.

Mam takie przedwyborcze skojarzenie: - Kiedyś, zupełnym przypadkiem trafiłem na dwie skłócone panie, zupełnie mi nieznane i całkowicie obce. Procesowały się, bo jedna znieważyła drugą, powiedziała do niej: "Ty Magnetofonie".

Teoria z przedszkola mówi: każde pojęcie składa się z dwóch elementów: nazwy i desygnatu. Nazwy mogą być w różnych językach zupełnie inne, liczy się desygnat, czyli sama treść, do której odnosi się ta konkretna nazwa. Pojęcie jest tworem abstrakcyjnym, a nazwa wskazuje na konkretny "abstrakt", w tajemniczym  abstrakcyjnym świecie.

Niestety współczesna wieża Babel polega na zupełnym pomieszaniu języków i porządków, co objawia się utratą więzi pomiędzy nazwą, a desygnatem. Wtedy nazwy pojęć stają się pustymi etykietami, już pozbawionymi sensu, powoli przekształcającymi się w epitety. Dokładnie jak z tym magnetofonem. Może być: - Ty liberale! Albo określenie: "Liberałowie z Platformy Obywatelskiej", użyte jako epitet. Cóż one znaczą? Zupełnie nic! Niosą wyłącznie obelżywy ładunek emocjonalny.

Jednym z ciekawszych sposobów plątania ludziom w głowach jest podczepianie pod jedną "eykietę" różnych desygnatów, najlepiej sprzecznych, albo nawet wykluczających się wzajemnie.

Przykład liberalizmu jest niestety znamienny.

DWA SENSY ETYKIETY "LIBERALIZM"

1. Liberalizm etyczny, czyli raczej libertynizm, często powiązany z relatywizmem i postmodernistycznym nihilizmem, zwanym niekiedy poprawnościa polityczną, po polsku: "róbta co chceta".
Ten liberalizm jest pojęciem lewicowym, choć nie definiuje pojęcia lewicowości, jest tylko jednym z jej atrybutów, przyjmowanych fakultatywnie.

2. Liberalizm ekonomiczny, czyli raczej libertarianizm, zawierający rodzinę konkretnych, wolnorynkowych teorii, szkół i  projektów systemów gospodarczych. Od Johna Stuarta Millsa, przez Ludwiga von Misesa do Miltona Friedmana.
Ten liberalizm jest pojęciem prawicowym, ten prawicowy liberalizm definiuje pojęcie prawicowości.

Dwa przeciwstawne sensy, wmontowane w etykietę pojęcia, to jeden nonsens. Prowadzi to oczywiście do fundamentalnego poplątania, albo przez zwykłą ludzką dezorientację, albo przez rozmyśle użycie tej niejednoznaczności, jako narzędzia rozmyślnej manipulacji. W kampanii wyborczej może to doprowadzić do solidnego pomieszania w ludzkich głowach i posłużyć do sfałszowana kryteriów wyboru.

PRZYKŁADY

*andy napisał artykuł: ""Lexus Liberal", czyli liberał lexus'owy." Leksus Liberal, jest określeniem raczej nieprzychylnym, używanym zawistnie przez biedniejszych pod adresem jeźdźców apokalipsy w "lexusach". Jest to niewątpliwy epitet.

Pytanie, czy jest to epitet prawicowy czy lewicowy? Czy wyraża nieprzychylny lewicowy, czy też paskudny prawicowy resentyment? Dla "copywriterów", projektujących "sterowanie emocjami elektoratu" odpowiedź na to pytanie może mieć duże znaczenie.

Pojawiają się pytania o identyfikację polityczną partii, startujących w wyborczej rozgrywce. Pytanie o tożsamość może wręcz definiować "zdolność koalicyjną partii", ocenianą przez wyborców, jako pozytywne, albo negatywne kryterium wyboru.

Czy Platforma Obywatelska jest lewicowa? Wyborca może próbować ustalić to samodzielnie, wywnioskować prawdziwe intencje tej partii, porównując jej deklaracje i zachowania. Ludzie dawniej głosujący na SLD, widząc koniunkturalne i nieszczere zachowania polityków SLD, mogą mieć ochotę na porzucenie tonącego okrętu i przenieść sympatie wyborcze na PO. Odpowiedź na to pytanie, mogą traktować jako kryterium prywatnego wyboru. W końcu każdy głupi już jasno widzi, że pomiędzy SLD a PO nie ma różnicy. Te same poglądy, ten sam program, te same interesy i układy. Tak to widać, ale jak jest w rzeczywistości?

Czy Platforma Obywatelska jest liberalna, w lewicowym sensie? Myślę, że "raczej tak".

A może jednak Platforma jest liberalna, w prawicowym sensie? Nie sądzę, raczej nie.

ZDOLNOŚĆ KOALICYJNA

Jaki liberalizm jest dobry, a jaki zły, gdy politycy szukają przed wyborami wsparcia Kościoła?

Pierwszy, liberalizm etyczny jest wyraźnie antykatolicki, bardziej nawet niż antychrześcijański lub antyreligijny. Cały współczesny europejski liberalizm jest genetycznie  zaplątany w nienawistne zwalczanie katolicyzmu i Kościoła Katolickiego. Z zupełnie innych powodów Kościół bardzo niechętnie traktuje liberalizm, liberałów i wszelkie postawy kojarzące się z nihilizmem etycznym, libertynizmem i wszelkimi relatywizmami moralnymi. Kościół nie akceptuje nihilizmu takiego liberalizmu. Tak odczytuję słowa biskupa Pieronka, gdy mówi, że jest przeciwny tolerancji. Takie traktowanie pojęcia tolerancji jest całkowicie zgodne z moim poglądem. Jest to trudne zadanie dla wszystkich neomarksistowskich i postkomunistycznych partii politycznych w rodzaju SLD, LiD, PO, NRD, PPS i podobnych, które szukają pomysłów na wywikłanie się z tej sprzeczności.

A drugi, liberalizm ekonomiczny jest prawicowy, często powiązany z różnymi konserwatyzmami, jest wyraźnie pozytywnie powiązany z religią i religijnością.

Dlaczego Kościół, odrzuca liberalizm, kojarzący się z indyferentyzmem religijnym i relatywizmem moralnym? To raczej oczywiste.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale