28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  418   0

Polska doktryna obronna, budowa sojuszy, a sprawa tarczy (IGP) D

Aby zażyłość przerodziła się w coś trwalszego trzeba czasu i wielu prób. Aby zaufanie doprowadziło do przyjaźni, muszą upłynąć lata. Mówi stare przysłowie, trzeba zjeść ze sobą beczkę soli.*) 

Przyjaźń między narodami, a także pomiędzy reprezentującymi te narody Państwami jest podobnym procesem politycznym, w który zaangażowane są zawiłe procedury weryfikowania wzajemnej wiarygodności. Po latach pojawia się przekonanie stron, że mogą na siebie wzajem liczyć. 

Aktualna kampania, prowadzona przez polskie służby rządowe, realizuje długoterminowy program czarnej propagandy, popularyzując przekonanie, że na sojuszu z Ameryką Polska nie może polegać. To jest fakt.

Dowód jest banalny:
Wystarczy wskazać na faktyczne polskie nastroje przed i po tej kampanii: Baza USA w Ramstein, jedna z największych zagranicznych baz amerykańskich na świecie. Nikomu to nie przeszkadza. Najmniej Niemcom. Bazy amerykańskie w Niemczech to dobry niemiecki interes. Jeszcze pięć lat temu Polska starała się o przeniesienie choć części baz amerykańskich z Niemiec do Polski. Powiadano, że polska racja stanu będzie lepiej chroniona, gdy na polskim terytorium pojawi się choć jedna poważna instalacja NATO lub USA. Jest to pogląd głoszony jeszcze przez wielu polskich ekspertów. Jeszcze parę lat temu ten pogląd był zgodny z przekonaniem większości polskiej opinii publicznej.

Teraz obserwujemy już wynik systematycznej antyamerykańskiej propagandy, która doprowadziła swoim wpływem  polską opinię publiczną do zmiany stanowiska na przeciwne. Nawet mała bazka z TARCZĄ, o krótkoterminowym znaczeniu strategicznym, spotkała się z ostrym sprzeciwem polskiej opinii publicznej. Takie są fakty.

Mogę domyślać się, że amerykańscy eksperci są przekonani, że jest to skutek wieloletniego, antyamerykańskiego nacisku na polską opinię publiczną, zgodnie z metodami podanymi w skrypcie dr Rafała Brzeskiego "Wojna Informacyjna". Dla amerykanskich ekspertów, takie metody to oczywistość, należąca do rutynowej praktyki.

Dla analityków amerykańskich jest oczywistym wniosek, że siły reprezentujące rosyjskie interesy imperialne, mają w Polsce przewagę polityczną i wpływ na opinię publiczną, wystarczający do tego, aby doprowadzić do takiej zmiany nastrojów społecznych oraz do bezpośredniego wpływu na polityczne decyzje polskiego rządu. Pozwala to na wiarygodną prognozę, że ten wpływ, w dającej się przewidzieć przyszłości doprowadzi do przywrócenia Polski do rosyjskiej strefy wpływów.
Wniosek:
Nie można liczyć w najbliższej przyszłości na Polskę, jako na strategicznie wiarygodnego sojusznika Ameryki. Kropka. 
 

Druga kropka. Polski rząd aktualnie realizuje wypieranie Polski ze strategicznych porozumień w sprawie wspólnych działań w teatrze umownie zwanym sceną Rzeczpospolitej Obojga Narodów, wypracowanych za czasów rządu PiS, eliminuje Polskę z tej współpracy i odwraca jej orientację, pod pretekstem walki z PiS. Nie można już więc na Polskę liczyć w sprawie południowej flanki strategicznego interesu USA w Europie, wiążącego się z bezpieczeństwem energetycznym i militarnym państw NATO w Europie. Konsekwentna polska polityka prowadzona była w tym zakresie krócej niż dwa lata.

Wniosek: Polska jest strategicznie NIESTABILNYM partnerem, nie można liczyć na jej konsekwentrą politykę i trwały wybór strategiczny, nawet w paroletnim horyzoncie planowania strategicznego. Jest to oczywiste dla ekspertów amerykańskich i rosyjskich. Takie są fakty, byłoby dziwaczne gdyby amerykańskie i rosyjskie rozpoznanie faktów mogło prowadzić do odmiennych wniosków. Ameryka nie mogąc liczyć już na stabilny sojusz z Polską, została zmuszona do bezpośredniego pojawienia się w tym obszarze, mi.n w formie wspólnych manewrów wojskowych w Gruzji.

*  *  *

Procedury weryfikujące wzajemną zdolność do współpracy i niezawodności sojuszy w polityce międzynarodowej muszą trwać wiele lat. Perspektywa strategiczna mierzy się w dziesięciolecia. Różne są metody testowania takich procesów.

1) Jedną z nich jest analiza sieciowa, o której mówił kiedyś profesor Zybertowicz. Pozwala na wykrywanie zagrożeń dla niezawodnego funkcjonowania struktur współpracy sojuszniczej. Można ją określić w mowie potocznej jak wielokryteryjna analiza niezawodności połączonych systemów. 

2) Inną metodą jest analiza kompatybilności systemów umożliwiających niezawodną współpracę stron. Dotyczy to badania zgodności różnych standardów i normatywów, technicznych warunków współdziałania i wymienności systemów bezpieczeństwa, dowodzenia i wzajemnego dopasowania służb i techniki. Są to rzeczy powszechnie znane i dla każdego oczywiste, takie jak zgodność kalibrów amunicji, aby prosto mówiąc, ta sama amunicja pasowała do polskich i amerykańskich karabinów. Chodzi o wzajemne rozumienie komend, o wzajemną dostępność częstotliwości i systemów komunikacji, systemów łączności dowodzenia, bezpieczeństwa, łącznie z wzajemnym dostępem do takich systemów jak system strategicznego dowodzenia na polu walki (AWACS) albo prosty sprzętowy system rozpoznania (swój - obcy). Mnóstwo rzeczy musi być dograne, aby to po prostu działało w praktyce.

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale