28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  183   0

Czy grozi nam pełzająca ewolucja w stronę zła? [1] (IGP)

Bez żadnych wątpliwości, TAK. Wystarczy ujrzeć energię nienawiści emanującą ze Stefana Niesiołowskiego. Zagrożona jest Europa i cały Świat, w niebezpieczeństwie jest fizyczne, polityczne i gospodarcze istnienie cywilizacji homo sapiens. Jestem pod niezwykłym wrażeniem kilku ostatnio przeczytanych lektur, które zamieszały mi w głowie i pozwoliły wyobraźni jeszcze raz przewietrzyć moje pojęcie o rzeczywistości. Jak zawsze, Polska, Europa i świat są narażone na niezwykłe niebezpieczeństwa i tylko od nas zależy, czy uda się nam odsunąć prognozę Apokalipsy. Nie miejmy złudzeń, zagrożenia są rzeczywiste, bardzo w swej realności konkretne. 

Mamy przed sobą wybór życia albo śmierci w najbliższej przyszłości. Jeszcze niedawno w takich chwilach ludzie rzucali się jak szaleni kupować cukier i sól. Teraz wygląda na to, że wszystko wszystkim wisi. Ale to są tylko pozory.

Pierwsza lektura to wywiad[2] szefa rządowego sztabu marketingu politycznego Eryka Mistewicza, udzielony „Dziennikowi”. Nic w tym wywiadzie nie jest ważne, ważna jest pointa. Pisałem niedawno o kombinacji operacyjnej Partii i Rządu[3], realizowanej przez rządowych funkcjonariuszy zadaniowanych do pracy w „Dzienniku”. Obrzydliwa misja, haniebnie instrumentalne posługiwanie się Palikotem, według gangsterskiego scenariusza, to jest już oczywiste. Nic ciekawego. Zwykłe rutynowe łajdactwo. Jedno z wielu. Rewelacją jest ostatnie zdanie tego wywiadu. Jest to deklaracja ideowa niezwykłej wagi.

To jest naprawdę ważne!
Eryk Mistewicz stwierdził:
"Tak. Tak,
Platforma uprawia postpolitykę".
Kto nie wie czym jest postpolityka, ma problem, ja wiem i zdaję sobie sprawę z konsekwencji.
Co mogę zrobić?
Po pierwsze, Pan Mistewicz nie jest teraz zwykłym, przeciętnym politologiem, ani tylko komercyjnym lub naukowym ekspertem od marketingu politycznego. On pracuje w rządzie. Jest rządową osobą na bardzo wysokim stanowisku, podejrzewam, jest aż tak ważny, że on tym wszystkim kieruje[4]Jego oświadczenie jest niezwykłej wagi, ponieważ w jednym słowie "postpolityka" określa fundament doktryny politycznej polskiego rządu. Operując porównaniem, jest to deklaracja, co do swojego znaczenia podobna do takich jak: "Platforma Obywatelska jest partią marksistowską", albo "Platforma Obywatelska jest partią faszystowską". Jest to deklaracja określająca  fundament doktryny politycznej partii rządzącej w Polsce, jest to charakterystyka określająca najważniejsze kryteria wyborów strategii gepolitycznych polskiego rządu. Od takich rzeczy zależy przyszłość naszego Kraju. Pisząc o kombinacji operacyjnej Dziennika[3], wspominałem o tym, że jej celem było podstępne wyłudzenie zgody opinii  publicznej na stosowane metody rządzenia. Nigdy by mi do głowy nie przyszło, że przemycana wiadomość jest tej rangi i ma aż takie znaczenie dla przyszłości Polski. Jestem naprawdę w trudnej sytuacji. Jak mam powiedzieć, to co muszę powiedzieć?[5] Jak przekonać, że nie chrzanię głupot?Mogę tylko powiedzieć, że owa postpolityka jest naprawdę gorsza od faszyzmu, jest niebezpieczna jak piekło. Najprawdopodobniej jest to jedna z ostatnich masek ideologicznych komunizmu. Jest to skrajny nihilizm, absolutna pogarda do wszystkiego, ukryta pod pozorami pseudonaukowego bełkotu. Czysta ideologiczna szarlataneria, wywiedziona prawem kaduka z nieprawdziwej teorii Francisa Fykuyamy o końcu historii. Dam teraz link, kto może, kto ma jeszcze siłę i cierpliwość, bardzo proszę o przeczytanie. Wybrałem jeden z bardziej strawnych esejów[6] „Baudrillard – postmodernizm, postpolityka, postnihilizm”. Po jego uważnym przeczytaniu, dużo łatwiej wyczuć numer, który wykręca Polsce banda mistycznych szarlatanów. Łatwiej zrozumieć, jakim cudem zwarta grupa speców od marketingu politycznego przejęła od rządu jego władzę polityczną i zamieniła na nonsensowny festiwal, podporządkowany celom wyniszczającej Polskę propagandy. To jest jak prymitywny szamański obrzęd, które dzieje się sam dla siebie. To nie jest przypadek, to nie jest szaleństwo.
TO JEST METODA.
(O tej metodzie, a także jej promotorach nieustannie pisze w.s media[10])

To jest prawdziwe porwanie Titanica, przez pijanych rowerzystów, którzy nie mają pojęcia, że walą wprost na górę lodową. Są w stanie delirium. Chleją non stop, kurczowo trzymając się steru. Dość trafnie opisał to Stanisław Michalkiewicz w krótkim tekście: "Recydywa saska"[7]. Można sobie w łeb strzelić.

Przeczytałem 1322 strony wspaniałej powieści „Atlas zbuntowany[8]. Autorka, znakomita amerykańska filozof Ayn Rand, rysuje mrożący krew w żyłach, dramatycznie fabularny rejs Titanica ku katastrofie. Jest tp przerażająca wizja społeczeństwa mordowanego przez szatańskie wersety postmodernizmu, postpolityki i nihilizmu, systematycznie odmóżdżanego społeczeństwa pogardy do rozumu. Wizjonerska dramaturgia państwa Tuskiego w drodze do zagłady. Czytając 1322 strony rozpoznawałem mowy Nowaka, Tuska i Niesiołowskiego napisane ponad pół wieku temu. Widziałem bóle lustracyjne i wielką wspólnotę ze światem przestępców i oligarchów żyjących w państwowym kapitalizmie. Świat grabieżców gospodarki i polityki. Postpolityka. I specyficzny kanon:
Kto lituje się nad winnymi, nie ma litości dla niewinnych
Tak to z nimi jest.

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale