0 obserwujących
110 notek
73k odsłony
  712   0

Warto by uważnie przepytać ppłka Stroińskiego

Niedawno pojawiła się informacja, że prokuratura nadal bada zapisy z kabiny Jaka-40, który lądował 10.04.2010 z dziennikarzami w Smoleńsku. Mimo dostępu do oryginału prawie 2 lata trwają nieskomplikowane zawałoby się analizy. Sprawa jest o tyle ciekawa, że część treści z tych taśm powinno powtarzać się również na czarnych skrzynkach tupolewa i nagraniach z „wieży szympansów”. Zestawienie tych materiałów może potwierdzać (bądź zaprzeczać) tezie o braku manipulacji z zapisami; mówiąc wprost – w jakiś sposób pomagać w odpowiedzi na pytanie, czy rzeczone nagrania były fałszowane.

 Jestem przekonany, że w odpowiedzi na to pytanie wiele by mógł pomóc ppłk Bartosz Stroiński. Przypomnijmy, że leciał on 3 dni wcześniej do Smoleńska i lądował na tym samym lotnisku, mając w prawym fotelu 2 pilota właśnie Arkadiusza Protasiuka. A jak wiemy, za korespondecję z wieżą zwykle odpowiada właśnie 2 pilot. Zakładając więc, że ktoś miałby chcieć dysponować nagraniami z głosem kapitana Protasiuka w roli pilota podchodzącego do lądowania na Korsażu, nie było lepszej okazji do wykorzystania.
 
Już raz ppłk Stroiński okazał odwagę, nie autoryzując stenogramów przygotowanych przez MAK. Tym razem być może umiałby rozpoznać frazy, jakie zostały wypowiedziane 7. kwietnia. Wiele osób zwracało już uwagę na pewne nieścisłości w najnowszej wersji zapisów, jak choćby podawane kilka razy informacje o ilości paliwa, którego przybywało i ubywało. Na pewno gra jest warta świeczki.
Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale