0 obserwujących
110 notek
73k odsłony
  688   0

Smoleńsk: po co Tuskowi Wierzbowski, jeśli jest Drewin

 Jak niedawno się dowiedzieliśmy, Donald Tusk wynajął kancelarię prawną  Prof. Marek Wierzbowski i Partnerzy, by reprezentowała rząd w sporze z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej.  Chodzi o działania rządu po katastrofie smoleńskiej, a w szczególności o informację, na jakiej podstawie podjęto decyzję o działaniu w oparciu o konwencję chicagowską oraz jaka była treść ustaleń między szefem rządu Donaldem Tuskiem a ówczesnym rosyjskim premierem Władimirem Putinem.

Wg doniesień prasowych za usługę tę zapłacimy z publicznych pieniędzy ok. 40 000 zł. 

Pomijam fakt, że zapłacą za to również ci podatnicy, którzy akurat chcieliby się dowiedzieć, jak to wtedy było, czyli wydatkowanie tych pieniędzy w ich imieniu zupełnie rozmija się z ich interesem. To już dawno przestało ten rząd obchodzić.

Jednak w decyzji tej kryje się potężne marnotrawstwo, i to nie tylko ze względu na zatrudnianie w kancelarii premiera licznych prawników, na co zwracał uwagę m.in. Janusz Wojciechowski, były Prezes NIK, dziś europoseł PIS.

Oto bowiem kilka dni temu dowiedzieliśmy się o podtrzymaniu przez sąd w Warszawie decyzji o niepodejmowaniu śledztwa niemal dokładnie w tej samej sprawie, czyli w sprawie trybu wyboru konwencji chicagowskiej. Wg sądu, skarżący nie rozumieją "istoty prowadzenia przez rząd polityki zagranicznej i składania w jej ramach oświadczeń woli". 

Nasuwa się więc pytanie, po co Tuskowi droga kancelaria, skoro ma za darmo sędzię Małgorzatę Derwin?

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale