Michał Szułdrzyński Michał Szułdrzyński
135
BLOG

Krakowska Platforma - soczewka problemów ogólnopolskich

Michał Szułdrzyński Michał Szułdrzyński Polityka Obserwuj notkę 68

Senator Niesiołowski deklarując chęć walki ze Zbigniewem Ziobro chce mu chyba zrobić prezent. Może i Kraków jest inteligencki i antypisowski ale Stefan Niesiołowski zatracił wszelką miarę i będzie raził Krakusów.

Skądinąd ujawnia się ciekawa cecha PO, o której wspomniałem mimochodem wczoraj – każdy transfer i odejście ujawnia kiepską sytuację samej partii. Otóż wielkiemu inteligenckiemu miastu nie ma Platforma zbyt wiele do zaproponowania. Z Jana Rokity był sztandarowy Krakus, ale po jego odejściu nie ma żadnej twarzy. Zresztą Rokita nie miał żadnego zakorzenienia w terenie. To był singiel, spędzający większość czasu w Stolicy. Lokalni działacze, jacyś Sularze, Kosche czy jeszcze inni, o których mało kto w mieście słyszał, znani są wyłącznie z tego, ze usiłowali zniszczyć Rokitę. Po samorządowym sojuszu z lewicą stracili dziewictwo ideowców. Wcześniej zaś zdobyli poparcie w miejskich strukturach, gdyż jako ludzie młodzi, wcisnęli się w konflikt Rokity z Tuskiem. Janusz Sepioł, bliski współpracownik Jacka Majchrowskiego, by uniknąć zarzutów o formalną koalicję z SLD wystąpił z PO. Dziwnym trafem będzie startował z PO do senatu.

Jest jeszcze Jarosław Gowin – postać charyzmatyczna, niemniej mająca się do miejskich działaczy nijak. Słowa Sularza o tym, że nie ma czasu na politykę gdyż zbyt dużo uwagi poświęca publicystyce i komentowaniu są brutalne, ale trochę prawdziwe. Gowin powinien albo się w tej chwili wycofać z polityki i poczekać na lepsze czasy, albo ostro wejść do teraz do polityki. Powalczyć o przywództwo w Krakowie, w Małopolsce, powalczyć o władzę w całej partii. Jest znany, lubiany (przez wszystkich za wyjątkiem samej PO), doskonale dogaduje się z dziennikarzami, którzy mają do niego ewidentnie słabość.

Jeśli zaś w starciu z szefostwem PO poniósłby klęskę, mógłby być pierwszą postacią z tej partii, która odważyłaby się doprowadzić do oczekiwanego przez wszystkie sieroty po POPiSie powstania czegoś nowego, czego bał się tego zrobić Rokita, bał się Marcinkiewicz. Może dzięki niemu na polskiej prawicy będzie ciekawie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (68)

Inne tematy w dziale Polityka