Po pierwsze pokazuje czemu i komu służy partia Andrzeja Leppera. Jest to swego rodzaju ochronka, albo ekspozytura postkomunizmu. W tym świetle praca za seks to tylko drobny incydent. Ważne w działaniu Samoobrony jest co innego – potężne interesy, które muszą mieć swoją polityczną reprezentację. W mijającej kadencji mówiło się, że mądrzejsi odchodzili z SLD do SdPl, głupsi do Samoobrony. Widać dziś dobrze, że to powiedzenie było nietrafione. Do SdPl może i poszli „ideowcy”, poszli – by użyć języka Wałęsy – goli i „w skarpetkach”. Ci, którzy rozumieli czym jest władza i wpływy poszli do Samoobrony. Ich intuicja została nagrodzona licznymi rządowymi profitami, po wejściu Leppera do antykomunistycznego rządu PiS. Obecność w Samoobronie takich ludzi jak Woszczerowicz każe zadać pytanie, kto jeszcze kontroluję tę partię, która z sił, który z oligarchów ma w niej swoich ludzi. Maksymiuk, Hinajło, Miller. Doborowa kompania.
Po drugie widzimy, że Leszek Miller nie umie skończyć, podobnie jak bardzo wielu polityków. To niezwykle ambitny człowiek, który nie powiedział jeszcze ostatnie słowa. Zastanawiam się jednak, co tak ważnego ma do powiedzenia, że zdecydował się na desperacki krok, jakim jest start z list Samoobrony. Miller uchodził jednak za poważnego polityka, mariaż z Endriu Lepperem to naprawdę desperacja.
Zapowiedź budowania Polskiej Lewicy z Samoobroną przypomina sytuacją z Niemiec – tam Lewica (Die Linke) założona przez byłego polityka SPD Oskara Lafontaine wspólnie z populistami. Dla Kwaśniewskiego taka sytuacja jest wymarzona. Wreszcie będzie mógł zbudować partię i wyprzeć się komunistycznych korzeni. Zaprosi do rozmaitych ciał doradczych tylu byłych członków Solidarności, że przykryją czapką sprytnego i ambitnego Olka i jego kolegów. Zaś Polska Lewica będzie skansenem byłych sekretarzy, emerytowanych oficerów SB i WSI. Tylko dlaczego Miller pomaga w tym Kwaśniewskiemu?
Skądinąd ciekawy jest zbieg okoliczności, równocześnie Lepper i Gazeta Wyborcza prześwietlają finanse partii Jarosława Kaczyńskiego, i pojawiają się informacje teczkach w cytadeli, postępowaniu koncesyjnym jednej z pierwszych telewizji prywatnych. Ostre potraktowanie Tomasza Lisa – za którym w jednym z rozgłośni „informacyjnych” dziś wstawiają się od rana wszystkie "autorytety" – pokazuje, że działania PiS doprowadziły do naruszenia równowagi interesów na rynku mediów. Ciekawe…


Komentarze
Pokaż komentarze (51)