Jeśli wierzyc doniesieniom "Dziennika" , takie wlasnie wojenne sformułowania - zamieszczam je w nieco okrojonej formie, aby zadnej zasadzie salonowego savoir-vivre nie uchybic - krazyly w powietrzu w centrali CBA w trakcie odwoływania Mariusza Kaminskiego.
Czyżby zawiązana niedawno - a moze tylko niedawno ujawniona - koalicja medialna PiS-SLD dotyczyła nie tylko podziału stanowisk w "odzyskanych" KRRiTV, TVP i Polskim Radiu, ale także języka?
Bo to przeciez nie kto inny, jak bliski wspolpracownik "brunatnego" Roberta Kwiatkowskiego, wyslal słynnego SMSa z pamiętnym, jak sie okazuje zawsze aktualnym przeslaniem, pod ktorym kazdy zwolennik zwolnionego szefa CBA moglby sie podpisac obiema rekami:
Precz z siepactwem. Chwała nam i naszym kolegom. [wyraz wysoce niecenzuralny w liczbie mnogiej] precz!
Jak to się w sumie dobrze i szczesliwie zlozylo, ze "afera" hazardowa "wybuchła" wlasnie wtedy, kiedy obiektywne okoliczności zmusiły PiS do bliskiej wspolpracy z bohaterami poprzedniej wielkiej afery...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)