miejsce ulgowe
"Biada potężnym istotom gdy wchodzą pomiędzy ostrza podrzędnych rycerzy" czyli "I Herkules dupa kiedy ludzi kupa".
5 obserwujących
140 notek
42k odsłony
114 odsłon

Dlaczego emigrant głosuje...?

... - po miedzy
... - po miedzy
Wykop Skomentuj


      Pytanie to, w tytule

      postawione nieśmiało,

      choćby z największym bólem

      rozwiązać by należało.


      Dlaczego pragnie goręcej

      Niźli niejeden autochton?

      I łzy nocą, w służbówce

      Krajową zagryza mielonką?


Tak to miało lecieć. Prześmiewczo i pretensjonalnie (bo za Gałczyńskim). Ale się zawstydziłem. Przecież piszę do tygodnika emigracyjnego (obecnie w wersji internetowej) i nieelegancko jest psuć przyjęcie będąc felietonistą z polskiej miedzy, właściwie nie całkiem gościem, ale też nie do końca gospodarzem.

Wyjaśnię, o co mam czasem pretensje do Rodaków, mieszkających na stałe lub też czasowo (do tych mniej) za granicą.

Jak zauważyłem na niektórych forach internetowych, mamy do czynienia z nadreprezentacją Polaków z Kanady, Australii czy Wlk. Brytanii. Z wyższością służą radami mieszkańcom Starego Kraju niby przysłowiowe wuje z Ameryki co to 50 lat temu wyjechali z pięcioma dolarami w kieszeni i walizką kabanosów lub kartonem Marlboro. Niektórym grozi syndrom sienkiewiczowskiego Latarnika, który z miłości do Ojczyzny i tęsknoty zaniedbał obowiązki służbowe ...


     Ma różne motywacje

      Że chce dać głos w kraju matki

      I chętnie przyznam mu rację

      Lecz niech w nim płaci podatki!


Oczywiście w czasach szybkiego dostępu do informacji oraz tanich linii lotniczych i w ogóle globalizacji (chwilowo zawirusowanej) mają niezłe rozeznanie w sprawach krajowych. Ale mimo wszystko dysponują informacją nienamacalną i jednak biorąc udział w wyborach nie ponoszą bezpośrednio konsekwencji swych decyzji. Żadnych kosztów - poza dojazdem do lokalu wyborczego, nierzadko znacznie oddalonego.

Tu ciekawostka - w Grecji: "Pewną niedogodnością jest konieczność uczestniczenia w wyborach w miejscu swojego urodzenia, jednak koszty podróży są refundowane przez partie polityczne".

Oczywiście: "Obywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta..." To Konstytucja. Wielu planuje powrót.  Inni mają rodziny - to dla ich przyszłości głosują – ale czy tak jak chce ta krajowa rodzina?

Innym powodem mego zawstydzenia jest informacja, że Polonii bardzo zależy na wzięciu udziału w wyborach. Faktycznie, wybory prezydenckie jakby najbardziej uprawniają Polaków za granicą do wzięcia w nich udziału. Prezydent reprezentuje Stary Kraj. A wybór, zwłaszcza w drugiej turze, (zero-jedynkowy) jest prostszy.

Rzeczpospolita (18.06.2018) pisze:

"Rekordowa liczba Polaków - MSZ podaje, że 382 tysiące osób - wyraziła chęć głosowania za granicą. Dla porównania - w wyborach parlamentarnych w 2019 roku wzięło udział 330 tysięcy obywateli. Najwięcej zarejestrowanych wyborców jest w Wielkiej Brytanii - ponad 130 tysięcy. Sytuacja jest szczególna nie tylko ze względu na globalną pandemię koronawirusa, która w wielu krajach wymusza korespondencyjne głosowanie. - Polonia odczytała te działania PiS, utrudniające im głosowanie, jako pokazanie środkowego palca. Chodzi np. o to, że PiS nie zgodziło się na poprawkę Senatu, by wydłużyć czas wysyłania pakietów z sześciu do dziewięciu dni. Były też trudności w rejestracji internetowej i brak możliwości kontaktu z konsulatami (...). Gra jest warta świeczki. W 2019 roku wśród Polonii wygrała Koalicja Obywatelska (39 proc.), PiS było na drugim miejscu (25 proc.). To efekt zwycięstwa KO np. w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Holandii. Bastionem PiS pozostały Stany Zjednoczone. Trwa jednak wyścig z czasem, bo podczas pandemii głosowanie za granicą w wielu krajach będzie możliwe tylko korespondencyjnie. Pakiety wyborcze muszą zostać dostarczone do konsulatów do końca głosowania. Później nie będą uwzględnione. W KO liczą, że w drugiej turze wyborów przewaga Trzaskowskiego nad Dudą wyniesie ok. 100 tysięcy głosów. Politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, są bardziej sceptyczni co do znaczenia zagranicy, zwłaszcza w pierwszej turze. A to wtedy może się rozstrzygnąć los drugiej, zwłaszcza jeśli prezydent zdobędzie ok. 42-43 proc. głosów."

Tyle "Rzeczpospolita". Mnie dziwi, że świeża emigracja poparła PO.

Zakładałem, że wygnała ich ciepła, neoliberalna woda w kranie. Może jednak cenią sobie otwarte granice i otwarty rynek pracy… Ale widzę, że wielu jest przerażonych nadmiarem wolności, permisywizmem i relatywizmem.

Chcą tego oszczędzić Polsce głosując na partie (nomen omen)głoszące tradycyjne wartości? Z daleka i z wyżyny (?) widać lepiej?

( Nie zaliczajmy jednak do tradycji wyrzucanie śmieci do lasu lub ich niekontrolowane spalanie razem z łąkami. Przywiązaniem do tradycji nie tłumaczmy też przywiązywania psów do budy albo robienie przez nie kup na chodnikach).

A w programie TVP 1 odbyła się żenująca „debata” prezydencka. Są podejrzenia, że pytania były tak ułożone, aby pogrążyć Trzaskowskiego. Na wizji powiedział to nawet Krzysztof Bosak z Konfederacji: „To pytanie, które ma pogrążyć Trzaskowskiego. To zagrywka dla osób mniej inteligentnych.”

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale