Marek Migalski Marek Migalski
47
BLOG

Z Kiszyniowa o Europie Wschodniej i nabijaniu sie z rzadzacych

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 17

 

Jestem obecnie w Moldawii jako obserwator z ramienia PE i staram sie, wraz z innymi osobami zagwarantowac demokratyczny charakter srodowych wyborow parlamentarnych. Chcialbym sie z Panstwem podzielic dwoma spostrzezeniami, ktore poczynilem wczoraj.
      Pierwsze dotyczy zabawnej sytuacji z lotniska w Wiedniu. Do Kiszyniowa odlatywalem z miejsca najbardziej oddalonego od centrum lotniska, znajdujacego sie w jakichs podziemiach, daleko od wszelkich innych „gatow”. Obok byly odprawiane tylko samoloty do Tibilisi, Dubrownika, Lwowa, Dnietropietrowska, Kijowa i Sofii. Dlatego w malej salce odpraw zgromadzila sie cala Europa Srodkowa i Wschodnia, ze swoja specyfika i uroda. Byly wiec stare babuszki, ktore nie wiadomo za jakie grzechy wciaz musza tluc sie po swiecie. Byli ukrainscy mafiosi – troche zagubieni w gaszczu angielskich i niemieckich napisow. Az chcialo sie im jakos pomoc, bo wygladali tak nieporadnie – na pewno odwdzieczyliby sie zlotem, albo i jakims odcietym czlonkiem swych konkurentow. Byli mieszkancy Zakaukazia – zawsze w grupie i zawsze ostrozni. Polacy – w skarpetach i w sandalach, cisi i pilnujacy swych bagazy, bo to nigdy nic nie wiadomo... Bylo troche pijakow i pieknych kobiet, troche handlarzy z Moldawii (wspolczesnych Fenicjan) i robotnikow sciskajacych pod pazucha urobek ostatniego roku, z ktorym wracali do domow. Byla cala nasza srodkowo-wschodnia czeredka wyrzucona przez ordnungowych potomkow Straussa w odlegle podziemia, by nikomu nie rzucac sie w oczy i nie przeszkadzac przesiadajacym sie z lotu z Nowego Yorku na lot do Sydney. Oczywiscie, taka interpretacja moze byc krzywdzaca i wcale nie musiala przyswiecac milym Austriakom (wszak oni takze przez niektorych zaliczani sa do Mitteleuropy), ale tak sobie wowczas pomyslalem, ze - nolens volens - stanowimy z naszymi bracmi jakas odrebna czesc Starego Kontynentu – jestemy jednak troche odmienni, nie do konca przystajacy do zachodnich standardow, dziwaczni... W zadnym stopniu nie powinno to wplywac na nasze sluszne dazenie do zakotwiczenia wszystkich panstw naszego regionu w UE i NATO, ale warto od czasu do czasu pozwolic sobie na konstowanie wlasnej odrebnosci i pstrokatosci.
     Drugi obrazek to wystawa w centralnym parku Kiszyniowa, do ktorego poszedlem poznym popoludniem. Bylo tam kilka tablic, na ktorych dzialacze opozycji umiescili karykatury prezydenta Woronina i innych rzadzacych komunistow. Obrazki nie byly zbyt subtelne i bardzo smieszne – ot, prezydent w mundurze Hitlera lub Stalina, przebrany za prostytutke lub gestapowca. Polotu w tym bylo raczej malo, ale wymowa wystawy jednoznacznie antyrzadowa. Wokol bylo duzo ludzi, ale najciekawsze bylo ich zachowanie – niby ogladali, ale jakby tylko sie przechadzali, ze gdyby cos, to zawsze mogli powiedzec, ze tylko przechodzili obok. Smiali sie z tych karykatur, ale zaraz potem rozgladali sie czy i inni sie smieja, czy ktos tego nie obserwuje... Wywolywalo to we mnie wspomnienia z Polski sprzed 20 lat – taki mieki autorytaryzm, ktory nie mogl juz zupelnie zakazac wszystkiego, ale jednak rozsadni ludzie wiedzieli, ze ostroznym nie zawadzi byc. I dzieki tej ewokacji uswiadomilem sobie jak dluga droge jednak przebylismy od tamtego czasu. Jakkolwiek jestemy krytyczni wobec dokonan naszego niepodleglego 20-lecia, warto jednak pamietac, ze dzis mozemy sie wysmiewac z naszych rzadzacych i mowic o nich, co nam nie zywnie podoba. I nawet jesli czesto w tej krytyce przekraczamy granice dobrego smaku i dobrego wychowania, to warto pamietac, ze sa narody, ktore wciaz nie moga sobie pozwolic na drwienie ze swych swiatlych przywodcow. Warto cieszyc sie wlasna swoboda i walczyc o swobody dla innych.
    P.S. Przepraszam za nieuzywanie polskich znakow diakrytycznych – jest to spowodowane ich brakiem w komputerze, z ktorego korzystam w Kiszyniowie.
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka