Marek Migalski Marek Migalski
177
BLOG

Uczciwosc w polityce poplaca! Serio, serio...

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 26

 

Rozmawialismy dzisiaj z przedstawicielami partii opozycjnych w Moldawii i rozwazalismy scenariusze wydarzen po jutrzejszych wyborach oraz formy ewenualnej pomocy dla tego kraju w razie jakichkolwiek zamieszek lub naruszania prawa ze strony komunistow. Podczas tych rozmow uslyszalem historie o tym, jak to komunisci probowali przekupic poslow opozycji i sklonic chociazby jednego z nich do glosowania na wyborem Woronina na urzad prezydenta kraju. Komunisci dysponowali 60 mandatami, a do wyboru prezydenta potrzeba 61 glosow – proponowali wiec kazdemu z poslow opozycji po 2 miliony euro za oddanie glosu na Woronina. Nic z tego, zaden z nich sie nie skusil, mimo, ze w dzien glosowania nagroda za zdrade i poparcie lidera komunistow urosla do niebotycznych 10 milionow euro. To oczywiscie wynik wspanialej postawy poslow opozycji, ale zazartowalem sobie, ze bylo to takze spowodowane takze i tym, ze komunistom juz tak sie nie ufa i takie ma sie o nich zle mniemanie, ze potencjalny zdrajca i lapowkarz nie mogl byc pewien, czy dotrzymaja oni danego slowa…
Ten ponury, przyznajmy, zart sklonil mnie do takiej oto refelksji, ze ci politycy, ktorzy sadza, ze szczytem  sztuki uprawiania polityki jest podworkowy makiawelizm, ciagle oszukiwanie i robienie wszystkich dookola “w konia”, wczesniej czy pozniej znajduja sie w sytuacji Woronina – to znaczy osoby, ktorej nikt juz nie wierzy. Swietnie rozumieli to w czeskiej polityce Vaclav Klaus I Milos Zeman, ktorzy choc nienawidzili sie serdecznie i przez cala dekade byli protagonistami czeskiej sceny partyjnej, szanowali sie wzajemnie i byli szanowani przez innych wlasnie z tego powodu, ze dotrzymywali umow, nawet jesli byly one w pewnym momencie dla nich niekorzystne.
Takim politykiem chcialbym byc – zawsze dotrzymywac umow, nawet z przeciwnikami politycznymi. To znaczy nie chlapac po mediach co mi tylko zapadnie w ucho, nie rzucac slow na wiatr, wypelniac zobowiaznia nie tylko wobec wyborcow, towarzyszy broni, ale takze konkurentow politycznych. Ciekawe czy to jest mozliwe? Gleboko wierze, ze tak. Chociazby dlatego, ze w dluzszej perspektywie czasowej to sie po prostu wszystkim oplaca – wyborcom, innym politykom i – last but not least – mnie. Uczciwosc w polityce poplaca! Choc brzmi to rewolucyjnie, moze byc prawdziwe.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka