Marek Migalski Marek Migalski
66
BLOG

Iwaszkiewicz a Unia Europejska

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 22

 

Podobno Jaroslaw Iwaszkiewicz stal sie immoralista i cynikiem wyslugujacym sie komunistom po przeczytaniu nastepujacego zdania w ksiazce o historii Dalekiego Wschodu: “Od szostego do trzeciego wieku przed nasza era w Chinach trwaly wojny domowe”.
Bo w istocie, jest to zdanie, ktore moze porazic – nie ma w nim uwzglenionych tragedii ludzkich, mordow, gwaltow, cierpienia milionow istnien. Zdanie to wskazuje takze na bezsens historii i jej bezwzglednosc, na kruchosc czlowieka i jego zagubienie w mechanizmach historii. I moze prowadzic do nihilizmu.
Jestem obecnie w Czarnogorze i przegladam przewodnik po tym kraju. Po przeczytaniu wstepu hisotrycznego popadlem – jak zwykle przy tego typu czterostronnicowych opracowaniach – w mala depresje. Bo historia tego panstwa i narodu jest podobna do innych hisotrii narodow w Europie Poludniowej czy tez Wschodniej – najazdy, okupacje, dlugie lata partyzantki, wojny domowe. A wszystko to przeplatane krotkimi momentami spokoju i wolnosci. Najpierw Rzymianie, potem Turcy, wreszcie Serbowie…. Jakiez to uniwersalne dla malych narodow w naszej czesci Starego Kontynentu.
Wspolnota Europejska powstawala jako remedium na tego typu historie – zrodzona w wyniku hekatomby II wojny swiatowej, powstajaca w cieniu niewyobrazalnych cieprien milionow mieszkancow Europy, miala na celu zapewnienie pokojowej koegzystencji narodom zamilowanym do tamtego czasu we wzajemnym mordowaniu sie i najazdach. Chwala ojcom zalozycielom EWG za ten pomysl i jego realizacje.
Ale zastanawaim sie czy w dobie renacjonalziacji polityki europejskiej tak pomyslana Unia nie bedzie tylko krotkim interludium pomiedzy czasami krwawej i bezsensownej lazni? Oby tak nie bylo i oby o naszych czasach nie pisano jako o dziwnym okresie, gdy na chwile jedynie zaprzestano uprawiania ulubionej rozrywki krolow, czyli wojen. A ze czasy nam sie zdemokratyzowaly, to i ten typ rozrwki stal sie - co najmniej od 1914 roku - bardziej powszechny, niestety. Warto powalczyc by kiedys jakis turysta przebywajacy przez przypadek w Europie nie czytal o jej historii na poczatku XXI wieku w taki sposob, w jaki ja czytam wlasnie o dziejach Polwyspu Balkanskiego. Bo nic nie jest dane raz na zawsze. Rozumieli to katastrofisci polscy w latach 30tych ubieglego wieku, np Czechowicz czy Witkacy. Warto i dzis miec swiadomosc kruchosci zastanego porzadku.  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka