W dzisiejszym „Super Expressie” można zobaczyć urocze fotki, na których Marek Kuchciński obściskuje się z Bronisławem Komorowskim. Panowie serdecznie się witają, uśmiechają się do siebie, a potem ciepło się obejmują i wpadają sobie w ramiona. Ta sielska scena ma miejsce na uroczystościach beatyfikacyjnych Jana Pawła II.
Czy to źle? Czy można mieć o to pretensje? Dokładnie odwrotnie – to godne pochwały zachowanie. Zwłaszcza w takim miejscu i w takim czasie. Politycy różnych opcji powinni się ze sobą spierać, walczyć na pomysły i idee, ostro debatować, ale jednocześnie powinni się szanować, utrzymywać normalne kontakty i traktować się z należytą sympatią. Polityka nie powinna odzierać z godności, nie powinna powodować narastania nienawiści i wzajemnej wrogości. To elementarz demokratycznego ładu politycznego.
Tyle tylko, że w Polsce te zasady nie obowiązują – tutaj przeciwnika politycznego się na przemian demonizuje lub dehumanizuje. Odbiera się mu prawo do patriotyzmu, wyzywa od zdrajców, zaprzańców, ruskich agentów, V kolumny itp. Robią to ze szczególnym upodobaniem zwłaszcza politycy PO i PiS. Epitetów, które padły pomiędzy przedstawicielami tych formacji, starczyłoby na następne sto lat. Temperatura ich sporu przypomina nienawiść panującą pomiędzy nazistami i komunistami w Republice Weimarskiej. Powiedzieli już o sobie wszystko co złe, wymienili się wszelkimi kalumniami i insynuacjami.
Aż tu nagle – „dawanie sobie pyska” i „robienie misia”! Bo, proszę Państwa, to wszystko Teatrzyk „Sztuczny Balon”. Panowie i Panie z PiS i PO robią wszystkich w balona właśnie. Obrzucają się wyzwiskami, bo im to przynosi polityczne zyski, bo - zgodnie z zasadą, że gdzie dwóch się bije, tam obaj korzystają – to im się opłaca. Zaprzestaną tego procederu dokładnie w tym momencie, w którym uznają, że już nie warto, że to im już nie przynosi politycznych profitów.
Najgorzej na tym wychodzą zwykli ludzie – oni wierzą w te sztuczne wojny, w te marsowe miny, w groźne gesty. Ich życie zaczyna być jedynie nienawiścią do przeciwnika politycznego, zatruwane jest jadem nienawiści. Wypełnia ich to w całości, przenosi się na imprezy rodzinne, do Internetu, na ulicę. Ci biedni ludzie w to naprawdę wierzą; wierzą, że Teatrzyk „Sztuczny Balon” to prawdziwe życie. Potem kłócą się, plują na siebie, wyzywają. W ostateczności – zabijają. Wszystkim tym zaczadzonym i owładniętym nienawiścią polecam obejrzenie zdjęć w „Super Expressie”. Może coś zrozumiecie.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)