Marek Migalski Marek Migalski
1527
BLOG

Donald Tusk - Lorenzowski "kolarz"

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 13

 

Konrad Lorenz, słynny austriacki etolog, opisywał niektóre osobniki i gatunki zwierząt przy pomocy symbolu kolarza. Jeśli popatrzy się na kolarza z boku, to jego sylwetka uwypukla dwie czynności – chowanie głowy miedzy ramiona i mocną prace nóg. Lorenz dzięki tej metaforze wskazywał na to, że wiele gatunków zwierząt, ale także poszczególnych osobników, boi się silniejszych od siebie (chowanie głowy) i niszczy słabszych od siebie (deptanie). To tylko metafora, ale pokazująca jak najczęściej się zachowujemy – ulegamy silniejszym i niszczymy słabszych.
Przypomniało mi się to przy okazji ostatniej wojny Donalda Tuska – tym razem wydał ją kibolom. Że to zabieg marketingowy, odwracanie uwagi od prawdziwych problemów rządu, typowa PR-owska wrzutka, stwarzanie sztucznych emocji, dzielenie się rolami z PiS – już pisano. Ja chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt – że to kolejny dowód na to, że premier i rząd chętnie walczą z tymi, którzy są od nich zdecydowanie słabsi, natomiast tchórzą przed silniejszymi od siebie. Pedofile, hazardziści, kibole, OFE, spekulanci – wszyscy oni tylko na pozór są groźni i silni. W istocie, w konfrontacji z rządem, są słabi i skazani na przegraną. Łysy kibol może wyglądać groźnie, tak jak pedofil wstrętnie, a szef kasyna strasznie, ale w rzeczywistości są to małe Kazie w porównaniu z machiną państwową. I Tusk świetnie o tym wie – dlatego chętnie idzie z nimi na wojnę. Z góry wygraną.
Ale kiedy trzeba zmierzyć się z przeciwnikiem naprawdę znaczącym, czmycha aż się za nim kurzy. W relacjach z prawdziwymi potęgami medialnymi czy finansowymi w naszym kraju – mięknie mu przysłowiowa rura. Tutaj już idzie na układy i układziki. Tutaj już grzecznie uznaje czyjeś interesy i nie wchodzi tym gigantom w paradę. Ale najbardziej widać jego ugodowość i ustępliwość, a nawet lękliwość, w konfrontacji z prawdziwymi mocarzami – z Niemcami, z Rosją, z Brukselą. Tutaj wymięka zupełnie, tutaj już nie marszczy srodze brwi , nie grozi i nie wyzywa nikogo na pojedynek. Tutaj łagodnie się uśmiecha, daje się klepacz po ramieniu i po twarzy i łagodnie ustępuje we wszystkim. To może być śledztwo smoleńskie, sytuacja Polaków  w Niemczech, Nordstream, pakiet euro plus – nieważne. Ważne, że w takich sytuacjach premier polskiego rządu chowa głowę w ramiona, uśmiecha się niemądrze i oddaje wszystko walkowerem.
Donald Tusk jest klasycznym Lorenzowskim „kolarzem”.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka