Z zadziwieniem i zainteresowaniem obserwuje to, co dzieje sie wokol PJN po sobotnim zjezdzie. Jego glownym przeslaniem bylo to, ze Pawel Kowal zapowiedzial samodzielny start naszej partii w nadchodzacych wyborach. Powiedzial tez, ze zaczynamy wlasna droge do samodzielnosci i podmiotowsci w polskiej polityce. Mamy byc centroprawicowa alternatywa dla beznadziejnych rzadow PO i beznadziejnej opozycyjnosci PiS.
I zaczelo sie - od razu zostalismy oskarzeni o to, ze chcemy wracac do PiS. I oskarzenia te padaja z ust tych, ktorzy marza o swojej przyszlosci w PO:) Smieszne - tyle, ze daja sie na to nabierac powazni publicysci. Nie dosc wiec powtarzac - jestemsy "walczaki", bijemy sie o swoje miejsce w historii, walczymy do konca. Nie jestesmy okienkiem transferowym do innych partii. Jak ktos chce skakac do PO lub do PiS - droga wolna, ale nie wcigajcie w to PJN.
Wczoraj okazalo sie, ze wypowiedz Pawla Pocyljusza, w istocie bardzo dzentelmenska i tlumaczaca Joanne Kluzik - Roskowska, zostala zakwalifikowana przez PO i czesc swiata dziennikarskiego jak seksistowska. Co jeszcze o sobie uslyszymy? Ze Kowal kradnie, a Jakubiak zle sie czesze?
Interesujace z politycznego i politologicznego punktu widzenia jest to, ze wyraznie komus nadepnelismy na odcisk i przeszkodzilismy, wyborem Kowala na naszego szefa i zapowiedzia samodzielnego starrtu w wyborach, w politycznej ukladance. Nie tak mialo byc Panowie i Panie, prawda? PJN mial zniknac i rozplynac sie w roznych partiach. I stad ta histeria i ten atak.
Nasza odpwowiedzia jest spokojne potwierdzanie - idziemy do wyborow samodzielnie, prezentujemy swoj program, jestesmy centroprawciowa alternatywa dla PO i PiS. I tak codziennie. Do znuzenia. Do zrozumienia.


Komentarze
Pokaż komentarze (70)