Stalo sie to, co wszyscy przewidywali - JKR jest w PO. W prywatnej rozmowie z nia odwodzilem ja od tego, przekonujac, ze mamy szanse na zalozenie swojego sklepu z dobra zywnoscia i fajnymi klientami i nie musi isc do roboty na kase do olbrzymiego supermarketu. Co odpowiedziala nie napisze, bo to byla nasza prywatna rozmowa. Ale chcialbym wykorzystac te metafore (z calym szacunkiem dla pan i panow pracujacych ciezko na kasie w hipermarkecie).
PJN powstal jako maly sklepik dla troche wybrednych klientow,. ktorzy dosc mieli kolejek w dwoch wielkich supermarketach, kupowania produktow przeterminowanych, wielokrtonie "odswiezanych", o zawyzonej cenie i podejrzanej jakosci. PJN nie chcial tez brac udzialu w wojnie miedzy wlasciielami tych dwoch sklepow, a nasi politycy powzyej uszu mieli ich przerazliwych krzykow, upokarzania pracownikow, oszukiwania konsumentow i mobbingu. Postanowilismy zalozyc wlasny sklepik i powoli - jakoscia towarow i poziomem obslugi - budowac konkurencje wobec tych dwoch wielkich.
Asia byla nasza kierowniczka. Ale szlo nam srednio, co ona sama przyznawala. Postanowilismy wiec zmienic demokratycznie kierownika sklepu - rekomendowala go dotychczasowa pani kierownik. Nowy szef zapowiedzial reformy, ale przede wszsytkim to, ze dalej walczymy, ze wierzymy, ze jestemy potrzebni klientom, ze nie zgadzamy sie na dyktat wielkiej dwojki i ich szachrajstwa. Oraz ze na pewno nie przylaczamy sie do zadnego z nich.
Odpowiedzia na to jest przejscie Asi do pracy do tego najwiekszego - ktory oszukuje, leni sie, ma gdzies klientow i oferuje produkty nieswieze i podrobione. Nasza byla pani kierownik dostanie fuche na kasie i w przerwach bedzie mogla sobie zapalic papierosa ze sprzatajacym tam Bartkiem Arlukowiczem. Szkoda mi och obojga, ale nikt nikogo nie jest w stanie uratowac przed nim samym. My zostajemy w naszym sklepiku i jeszcze ciezej bedziemy musieli pracowac. Nie bedzie nam w tym pomagac usmiechnieta twarz naszej bylej kierowniczki, ktora zaobaczymy na billboardach, zachwalajaca produkty wielkiego supermarketu oraz to, ze to bardzo fajny sklep i fajny jego dyrektor. Ale tez nie za bardzo bedzie nam to przeszkadzac. Kazdy sam walczy o wlasna wairygodnosc i pracuje na swoj wizerunek.
Zycze powodzenia Asi - szkoda, ze mogac zbudowac cos waznego dla polskiego zycia publicznego, zdwecydowala sie na wspieranie czegos, co na popracie nie zasluguje. I to za co? Za jedynke z Rybniku. Wszystkiego dobrego Asiu, ale od dzis jestesmy konkurencja polityczna. A Twoj nowy supermarket, ktory dzisiaj wyglada tak poteznie, kiedys zbankrutuje. Gdzie wtedy pojdziesz? Do nas?


Komentarze
Pokaż komentarze (112)