Marek Migalski Marek Migalski
3584
BLOG

Tusk to "zdrajca"

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 66

 

Nie, nie, to nie będzie notka w pisowksim stylu, że Donald Tusk jest zdrajcą Polski, a jego partia to najwięksi zaprzańcy w naszej historii. Ten język pozostawiam Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego ludziom. Donald Tusk nie jest zdrajcą Polski – jest jedynie nieudolnym, słabym, strachliwym i mało ambitnym politykiem. Tylko tyle, ale też aż tyle. Premier jest jednak zdrajcą - nie ojczyzny, lecz dwóch ideałów, które legły u podstaw Platformy Obywatelskiej i dzięki którym partia ta wygrała ostatnie wybory parlamentarne. Tymi ideałami są liberalizm i konserwatyzm.
Najpierw PO zdradziła właśnie liberalizm. W cztery prawie lata od zdobycia przez tą partię władzy państwo polskie jest mniej liberalne, niż było w 2007 roku – wrosła biurokracja, zwiększyły się daniny społeczne, przedsiębiorcy mają cięższe życie, ilość przepisów i regulacji wzrosła. Platforma nie tylko nie obniżyła podatków, ale je podniosła. Dokonano też skoku na nasze prywatne konta emerytalne. I to wszystko dokonało się pod rządami formacji, która śmiała określać się jako liberalna.
Druga zdrada dokonuje się właśnie na naszych oczach – to zdrada konserwatyzmu. Najbardziej widać to w polityce personalnej PO – ciężko w niej mają politycy tacy, jak Gowin, Mężydło  czy Radziszewska, za to na listy tego ugrupowania wchodzą Arłukowicz, Rosati, Pinior, Sierakowska, Grabowska, już wkrótce Kalisz. Premier chwacko nawołuje do nieklękania przed księżmi, zapowiada, że po wyborach wróci do kwestii in vitro, małżeństw homoseksualnych, może do aborcji. Przesuwanie się w lewo widzą już wszyscy, bo też Tusk chce, by wszyscy to widzieli – jest mu to potrzebne do odebrania paru procent SLD. I w imię tego interesiku politycznego porzuca idee konserwatywne i ludzi, którym są one bliskie.
Donald Tusk i Platforma Obywatelska, niech będzie to jasno wyartykułowane, nie są zdrajcami Polski. Oni jedynie zdradzili idee liberalizmu i konserwatyzmu. To nie aż tak wiele, jak zaprzaństwo narodowe, ale wystarczająco wiele, by o tym mówić i by ich za to ukarać. Ukarać wyborczo. Kto głosował w 2007 roku na partię o nazwie PO dlatego, że głosiła ona idee konserwatywno – liberalne, ten dzisiaj nie może zrobić tego po raz drugi. Chyba, że idee i wartości są dla niego w polityce drugorzędne, a interesuje go oddanie głosu na partię władzy – bezideową, magmowatą, zaduszającą bezkształtem.  
Dziś jedyną partią liberalną w sferze ekonomii i konserwatywną w wymiarze aksjologii jest PJN – czy to się komuś podoba, czy nie. Że jesteśmy o wiele słabsi od PO? To prawda. Dokładnie taka sama, jak to, że jeśli uda się nam przekonać ideowych wyborców, dla których ważne są nie stanowiska, lecz głoszone idee, że ich dotychczasowa formacja zdradziła ich i ich wartości, to dystans do PO zacznie się zmniejszać. Jak szybko? Tak szybko, jak będzie do nich docierać ta smutna prawda, że Donald Tusk ich zdradził.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (66)

Inne tematy w dziale Polityka