Marek Migalski Marek Migalski
1453
BLOG

Piotrowi Zarembie - bez złosliwości i z taryfą ulgową

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 28

 

Wczoraj Piotr Zaremba poświęcił PJN-owi uwagę w swoim artykule zamieszczonym na portalu www.wpolityce.pl (zwanym w moim środowisku - www.wpotylicę.pl). Tytuł tego wpisu zapewniał, że Autor chciał nas potraktować bez złośliwości. Nie udało się jednak. Ale Zaremba jest na tyle poważnym komentatorem, że należy mu się odpowiedź. Oto ona.
Zaremba na początku przyznaje, ze nowy szef partii jest wiarygodny i budzący szacunek, ale zaraz przywołuje sondaż, w którym PJN osiągnął 0%. Czy to ma być argument rozstrzygający? Ile zdarzyło się takich sondaży? Dlaczego Zaremba nie przywołuje ostatnich sondaży, w których osiągamy 3-4%? Bo to łatwiejsze do potraktowania nas bez taryfy ulgowej?
Dalej pisze: ”W tej chwili to garstka i nic nie wskazuje na to aby miała siłę przyciągania. Na dokładkęwrażenie woli walki, jaka pojawiła się po wyborze Kowala, zostało szybko roztrwonione.” Garstką nazywa partię liczącą 2 tysiące osób tworzących dziś PJN? I skąd czerpie wiedzę, że wola walki ( a mówiąc dokładnie Zarembą - wrażenie owej walki) zostało roztrwonione i to w dodatku szybko? Na dowód tego przywołuje fakt, że liderzy partii często służbowo podróżują. Dlaczego nie stawia tego zarzutu Tomaszowi Porębie, szefowi kampanii PiS? A lider PO? Czy aby Donald Tusk nie za często wyjeżdża z kraju? A Radosława Sikorski? Przecież ma układać program wyborczy PO! Być może wzorem krajowego polityka jest dla Zaremby Jarosław Kaczyński, który nie wyjeżdża nigdzie z kraju i świat ogląda ze swojego gabinetu na Nowogrodzkiej, ale czy aby na pewno to dobry wzór nowoczesnego przywódcy? Czy można zarzucać europosłom, że pracują w Strasburgu, Brukseli i w Polsce? Dowodem zresztą na owe częste podróże, jest wizyta lidera naszej partii na misji w Tunezji...sprzed kilku miesięcy (czyli w chwili, gdy nie był naszym szefem)
Niegodny pióra Piotra Zaremby jest także następny zarzut: „Chwilami można odnieść wrażenie, że wąska grupa przywódcza PJN straciła już wiarę i tylko grę maskuje.Kowal z dużo większą przyjemnością bryluje w kuluarach euro parlamentu niż pielgrzymuje do Polski”. Poważny publicysta piszę, że chwilami można odnieść wrażenie. No jasne, że można - zwłaszcza, że nie wiadomo, kto miałby owo wrażenie odnosić. Czy Zofia Kołdun z Sochaczewa? Przecież może odnosić takie wrażenie. Wiec Zaremba nie napisał nieprawdy. Może bronić swoich zdań, ale czy to jest jeszcze publicystyka. Jeśli chce, niech napiszę, że on odnosi takie wrażenie i wówczas będziemy mogli na poważnie dyskutować o wrażeniach Zaremby.
Tak samo, jak badanie przeprowadzona na temat poziomu przyjemności u Kowala w brylowaniu w kuluarach "euro parlamentu". Jak red. Zaremba zmierzył ową Kowalową satysfakcję? I jak odróżnia pracę w PE od brylowania w nim? Sam chciałbym wiedzieć, bo bardzo chciałbym być oceniany jako osoba ciężko tu pracująca, ale nie chciałbym być nazywany osobą brylującą i to w dodatku brylującą z przyjemnością.
Piotr Zaremba przyjmuje, że kilka naszych postulatów programowych jest przekonujących, ale niektóre już Go nie przekonują. Jako przykład podaje bezpośredni wybór starostów i marszałków, co uznaje za "nie spójne" z całym ustrojem. Czegoś nie rozumiem - bezpośredni wybór wójta, burmistrza i prezydenta jest spójny, ale taki sam wybór starosty i marszałka województwa już taki nie jest? Jakieś to "nie spójne".
Kolejnym zarzutem Zaremby jest "całkowite odrzucenie dziedzictwa PiS-owskiego". Rozumiem, że Go to uwiera, ale czy miał pretensje do PiS, że w 2001 roku całkowicie odrzuciło AWS-owskie dziedzictwo, a  do PO, że całkowicie odrzuciła dziedzictwo UW? Piotrze Zarembo, zaakceptuj, że my tworzymy nową partię i nie mamy zamiaru oglądać się na Jarosława Kaczyńskiego (skądinąd w innych tekstach Zaremba zarzucał nam , że za bardzo skupiamy się na stosunku do PiS - to sam już nie wiem: odcinać się, czy dziedziczyć?)
Ostatnim dowodem na to, że nie warto na nas stawiać i że nie mamy w sobie woli walki...jest długość i sugestywność moich wpisów na blogu! Po nich właśnie Zaremba wnosi, że nie ma w nas ducha walki i że nie gramy pobudki bojowej. Dziwne - jeszcze jakiś czas temu krytykował mnie za "sugestywność" owych wpisów, za ich zbyt ostry ton, za niektóre sformułowania. Dzisiaj dostaje mi się za ich lapidarność i małą sugestywność. Kij, jak widać, zawsze ma dwa końce. Zwłaszcza jak się chce nim kogoś uderzyć.
I na koniec wątek najbardziej nieprzyjemny, bo Piotr Zaremba pisze: "Wiadomo, że na kilka tygodni przed odejściem Joanny Kluzik-Rostkowskiej (i faktyczną dezercją Michała Kamińskiego) Migalski proponował w wąskich naradach sztabowych rozwiązanie PJN".Piotrze Zarembo - to nieprawda. Po prostu to nie prawda. Nigdy czegoś takiego nie proponowałem. Piszesz - "wiadomo". Skąd Ci wiadomo? Bo mi nie wiadomo. Chętnie dowiem się, skąd poważny publicysta czerpie tego typu pewności, bo to może wskazywać na to, dlaczego pisze o nas w ten czy inny sposób.  Było bowiem dokładnie odwrotnie - właśnie wybór Kowala na prezesa, czego byłem od samego początku gorącym zwolennikiem, oznaczał dla nas perspektywę długiego marszu i starań o samodzielny start w wyborach, a nie rozwiązanie PJN.
Mam nadzieję, że długość i sugestywność mojej dzisiejszej notki przekonają Piotra Zarembę do refleksji, że chyba za szybko skazał nas na klęskę i porażkę. Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy....
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka