283 obserwujących
1149 notek
2023k odsłony
  3188   0

Co dalej z PiS?

 

Pisałem o tym, że PiS bez Jarosława Kaczyńskiego nie przetrwa, ale z nim nie wygra. Pisałem, że jest "poduszka sondażowa" między PO a PiS i że ona się będzie utrzymywać. Pisałem, że PiS nie wygra już żadnych wyborów. To wszystko się sprawdziło. Sprawdziły się moje diagnozy sprzed roku, że w obecnym kształcie, partia Jarosława Kaczyńskiego skazana jest na los HZDS Meciara - będzie trwać na scenie politycznej, ale z wyborów na wybory będzie zmniejszać swoja popularność, choć nadal będzie mieć zagorzałych zwolenników, którzy będą jej w stanie wybaczyć wszystko (tylko, że nigdy już nie będzie rządzić). Przyjrzyjcie się Państwo historii HZDS i zrozumiecie, jak wyglądać będzie przyszłość PiS.
A jak przyszłość PiS będzie wyglądać w najbliższym czasie? Dzisiejsza wypowiedź Adama Lipińskiego, że ponosi on odpowiedzialność za wynik wyborów i staje w jednym szeregu z Adamem Hofmanem i innymi członkami sztabu, świadczy o tym, że zawęża się pole ataku dla prezesa. Takie opowiedzenie się po stronie Hofmana i sztabowców w istocie jest "mesydżem" skierowanym do Kaczyńskiego, żeby nie defenestrował sztabowców, bo może to grozić konfliktem w wiceprezesem i najwierniejszymi z wiernych.
Ale kogoś przecież prezes będzie musiał wskazać jako winnego porażki (bo nie da się długo twierdzić, że wynik słabszy, niż przed czterema laty i utrzymanie się 10-procentowej przewagi PO nad PiS z 2007 roku to sukces). Znając modus operandi prezesa, winnymi okażą się ziobryści. Oskarży się ich o wszystko - o nieobecność na posiedzeniach sztabu, o niewłaściwe sformułowanie w jakimś wywiadzie, o jakąś wypowiedź.. Jeśli "lud pisowski" był w stanie uwierzyć, że strzałem z Aurory do powstania PJN był pomyłkowy wpis Poncyljusza na twitterze, to uwierzy także, że za kolejną klęskę ich ulubionej partii ponoszą odpowiedzialność Kurski i Ziobro.
Choć nie będzie to atak frontalny. Dlaczego? Bo to by przecież musiałoby oznaczać, że jednak PiS poniosło porażkę i że samo jest sobie winne. A wiadomo jest powszechnie, że za każdą klęskę winni są dziennikarze, PJN, służby, Niemcy i inni zewnętrzni szatani. Nigdy sam prezes i nigdy samo PiS. Bo prezes to samo dobro, a PiS to sama doskonałość.
Proszę traktować ten wpis nie jako głos wiceprezesa partii, której nie udało się naruszyć duopolu PiS i PO, ale jako widza i uczestnika życia politycznego.
 
 
Lubię to! Skomentuj75 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale