Marek Migalski Marek Migalski
988
BLOG

Palikot na gazie, łupek Pawlaka, czyli dlaczego popieram SLD

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 15

Jeśli potwierdziłyby się niektóre informacje mediów, że jednym z punktów zapalnych (no, może nie zapalnych, ale iskrzących) przy reaktywacji koalicji jest to, że Waldemar Pawlak jest przeciwnikiem wydobywania na terenie Polski gazu łupkowego, a Donald Tusk jest wielkim adherentem tego pomysłu, to trzeba będzie zacisnąć zęby i kibicować powstaniu nowego gabinetu w oparciu o Platformę Obywatelską i …. Sojusz Lewicy Demokratycznej. Brzmi strasznie, ale jeśli naprawdę warunkiem kontynuowania rządu PO – PSL miałaby być rezygnacja z eksploatacji łupków w naszym kraju, to patriotycznym obowiązkiem każdej opozycji będzie wspieranie Tuska w dążeniu do zawarcia koalicji z Millerem lub – nie wiedziałem, że przejdzie mi to kiedyś przez gardło – z Palikotem. Tak, tak, moje drogie dziatki – z Palikotem też. Bo wolę tego błazna w rządzie dążącym do energetycznego uniezależnienia Polski od Rosji ( z tym wszystkim, co mówił i co mówić będzie, z tym co robił i co robić będzie), od spokojnego i wyważonego Pawlaka, który jednak swoimi poczynaniami przyczynia się do trwania stanu uzależnienia nas od Kremla. Diabelska alternatywa? Oczywiście – ale na taką nas skazali Tusk i Kaczyński nie zawiązując sojuszu w 2005 roku i nie budując wspólnego gabinetu.

Mam jednak nadzieję, że premier skłoni wicepremiera do zaakceptowania konieczności wydobycia w naszym kraju gazu łupkowego, bo od rządu PO – Palikot czy PO – SLD wolę oczywiście dotychczasową koalicję (choć – co chyba jasne – nie jest ona moim marzeniem). Gdyby jednak nie udało się przekonać PSL do idei dywersyfikacji dostaw i wydobycia gazu w Polsce, to trzeba będzie z bólem serca kibicować Tuskowi w dziele tworzenia gabinetu, który jednak to dzieło podejmie i uczyni priorytetem na następne cztery lata. A czy będzie musiał to być rząd z Millerem czy Palikotem, to już – mimo wszystko – drugorzędna sprawa (z punktu widzenia interesów państwa polskiego). Przy takich okazach widać chyba coraz wyraźniej, że brak PJN w Sejmie jest jednak szkodliwy. No ale cóż robić – vox populi…..

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka