Marek Migalski Marek Migalski
2068
BLOG

Wariacje na temat kryzysu w PiS

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 46

 

Kilka luźnych uwag o kryzysie w PiS:
 
1. Błaszczaki wciąż powtarzają, że o sprawach partii należy rozmawiać wewnątrz partii, a nie w mediach (nota bene - gadają o tym ... w mediach). Po pierwsze, niech wskażą ten "pokój zwierzeń", tę salę konferencyjną, ten gabinet, gdzie można swobodnie i otwarcie porozmawiać o przyszłości partii, o jej problemach, o prezesie. A po drugie, jak już ma miejsce posiedzenie klubu parlamentarnego (za zamkniętymi drzwiami) i wiceprezes chce zabrać głos, to słyszy od swego szefa, że nie ma na to szans i będzie sobie mógł coś powiedzieć w innym czasie i w innym miejscu. Taki to już współczesny centralizm demokratyczny. Więc może lepiej nie powtarzać tych bredni o tym, żeby sprawy PiS rozwiązywać wewnątrz, a nie na zewnątrz.
 
2. Często pytają się mnie, czy przyjmiemy zizoli do PJN. Już dawno nie widziałem, tak wspaniałej manipulacji i wrzutki medialnej. W tej sugestii najważniejsze jest skompromitowanie ludzi Ziobry, bo jeśliby się miało okazać, że spiskują ze "zdrajcami", to sami nimi są. Cyngle dziennikarskie sugerują, że to ludzie PJN rozpowiadają o tym sojuszu "zizoli' i "kowali", choć chyba jest oczywiste, że plotkę te wrzucili do debaty publicznej ci, którym zależało na kompromitacji Ziobry. Wystarczy sobie przypomnieć, że po raz pierwszy ten spin pojawił się na portalu "w potylicę.pl", by rozumieć, że to Nowogrodzka puściła ten dym. Ale jak ktoś chce widzieć ruskiego agenta w każdym, kto nie podlizuje się Kaczyńskiemu, to chętnie uwierzy w tę plotkę.
 
3. Cokolwiek się stanie z zizolami, to jednak będą oni zwycięzcami - jeśli Karol Karski ich wyrzuci z partii ( tak, to ten facet, który nie wszedł do Sejmu, nawet pomimo osobistego wsparcia prezesa i dziś będzie sądził wiceprezesa partii, który zdobył w ostatnich wyborach do PE 340 tysięcy głosów), to założą własną formację i będą mogli stworzyć nową LPR. To będzie dla nich świetna okazja do tego, żeby pokazać na co ich stać i być może będą dowodzić nowym podmiotem na polskiej scenie partyjnej. A jeśli zostaną w PiS, to będą jedynym środowiskiem, które postawiło się prezesowi i przetrwało. Kaczyński będzie się budził co rano z myślą: "Co też ten Ziobro dziś powiedział, żeby mi pomóc w ponownym zostaniu premierem?". Szef PiS jest przyzwyczajony do ciągłego ataku ze strony mediów, Platformy i Niemców, ale nie jest w stanie znieść ciągłego dyskomfortu wynikającego z faktu, że ktoś w jego partii jest choć trochę podmiotowy. Wciąż będzie zaglądał na swój fotel, czy przez przypadek nie zagnieździł się tam jakiś Zizu. Koszmar!
 
4. Czy kibicuję zizolom? Kibicuję wszystkim, którzy wprawiają w drgawki obecny system partyjny. Każda szczelina w PiS i w PO daje więcej tlenu dla takich podmiotów, jak PJN. Trwanie dominacji na prawicy Tuska i Kaczyńskiego nie służy prawicy i nie służy Polsce. Dlatego z uwagą przyglądam się Schetynie i Ziobrze. I nie życzę im źle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (46)

Inne tematy w dziale Polityka