Przedwczoraj Amnesty International skrytykowała Polskę (jako państwo przewodzące Unii Europejskiej) za brak zaangażowania w promocję i realną walkę o ochronę praw człowieka na Białorusi. I muszę ze smutkiem skonstatować, że niestety ma rację. Odczuwam to boleśnie jako eurodeputowany pracujący w Delegacji ds. Białorusi w Parlamencie Europejskim. Ani razu nikt z polskiego MSZ nie skontaktował się ze mną w celu koordynacji prac w tej kwestii, nikt z polskiego rządu nie pofatygował się, by wesprzeć mnie w moich wysiłkach zmierzających do alarmowania opinii międzynarodowej o fatalnym stanie przestrzegania praw człowieka w państwie Łukaszenki. Co prawda moja współpraca z szefem tej Delegacji w PE, Jackiem Protasiewiczem, układa się poprawnie, ale na pewno nie służyło intensyfikacji pracy Delegacji to, że europoseł PO był szefem sztabu wyborczego tej partii (uważam to nie za błąd Protasiewicza, który przecież nie mógł odmówić premierowi, ale za fatalną decyzję Donalda Tuska, który wolał mieć tego polityka przy sobie w Warszawie, niźli pozwolić mu spokojnie pracować w czasie polskiej prezydencji w Brukseli). Niestety zatem, podzielam krytyczną opinię AI donośnie tego, że Polska nie dość przyłożyła się do walki o przestrzeganie praw człowieka i demokracji na Białorusi.
Piszę to niechętnie – po pierwsze dlatego, że AI dawała się w przeszłości wykorzystywać do proliferacji lewicowej optyki postrzegania świata i wielokrotnie wykorzystywana była przez goszystowskich działaczy do propagowania ich światopoglądu. Ale jednocześnie przyczynia się do walki o prawa człowieka na całym świecie. Po drugie, przyłączam się do tej krytyki rządu Rzeczpospolitej niechętnie, bo to nie najlepszy zwyczaj, żeby krytykować władze swojego kraju przy pomocy organizacji międzynarodowych (wielokrotnie sposób ten wykorzystywano do wewnątrzpolskiej walki partyjnej). Dlatego uznając argumenty AI, nie mam zamiary chłostać polskiego premiera i jeździć po nim, jak po burej suce. Odwrotnie – zapowiadam, że zwrócę się do odpowiednich władz w celu kooperacji przy realizacji dwóch projektów, którym patronuję, a które dotyczą kwestii białoruskich:
i
Będę Państwa informował o wynikach moich działań i reakcji polskiego rządu.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)