Pisałem wczoraj o tym, że niektórzy publicyści mają problem z wytłumaczeniem tego, dlaczego Jarosław Kaczyński ma znowu rację i dlaczego kolejna grupa wokół niego okaże się zdrajcami, którzy od lat działali na rzecz układu i salonu. No i już kilka kwiatków się pojawiło – najważniejsze jednak, że pojawił się także wieszcz tej szlachetnej grupy ornamentatorów. To Jacek Karnowski. Oto próbka twórczości tego polskiego Coelho:
„Kto więc ma szansę? Ten, kto wskaże ścieżkę wyjścia z pułapki bez zmuszania elektoratu do samoponiżenia. Bo elektorat ma rację - żadne zielone pastwiska nie są warte ceny samoupokorzenia. Tego w życiu - bez absolutnej konieczności - robić nie wolno. Ludzie to wiedzą, ludzie są mądrzy. Wolą czekać w okopach na szansę, która przecież często przychodzi nie stamtąd, skąd jej wypatrujemy. Oczywiście, przedstawienie owej nowej oferty typu proste nie jest. Bo by dotrzeć do ludzi z nową ofertą, trzeba ją przede wszystkim mieć. No i trzeba z nią dotrzeć.”
Ludzie są mądrzy, ludzie wiedzą, że tacy poeci rodzą się raz na sto, na dwieście lat. I często przychodzą nie stamtąd, skąd ich wypatrujemy, tylko od …drugiej strony. Ale kiedy docierają do nas, to przede wszystkim z nową poezją. Ale żeby dotrzeć , trzeba ową poezję przede wszystkim mieć. No a potem trzeba z nią dotrzeć. Na szczęście do mnie już dotarła. Do mojego okopu. Chcę wyjść na zielone pastwisko, ale boję się, że czeka tam na mnie pułapka - pułapka bez zmuszania, najstraszniejsza z pułapek!
Aha, tą prozą poetycką można się delektować na portalu młodych twórców www.wpotylicę.pis.org.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (13)