Jeśli ktoś myśli, że PZPN to leśne dziadki i przedpotopowe mamuty, to się myli. PZPN to awangarda Europy! Dlaczego? Bo jej pomysł, by nie kalać koszulek polskich piłkarzy orłem, idzie dokładnie w tym kierunku, w którym nieuchronnie, heglowsko i radośnie zmierza cała Unia Europejska. Dokładnie trzy godziny temu Komisja Kultury i Edukacji przegłosowała raport, w którym znalazły się ciekawe zapisy. Po pierwsze przeszedł zapis, który: "...sugeruje, że flaga europejska powinna towarzyszyć dużym międzynarodowym imprezom sportowym organizowanym na terenie UE i sugeruje federacjom rozważenie pomysłu, aby flaga europejska pojawiła się na strojach sportowców z krajów członkowskich obok flagi krajowej; podkreśla, że korzystanie z wyżej wymienionej opcji powinno być całkowicie dobrowolne i w gestii państwa członkowskich." Nie będzie więc może orzełka, ale będą gwiazdki. Oczywiście, jak tylko sobie tego władze danego kraju zechcą. Ale może jednak wystarczy decyzja PZPN, bo jeśli coś pozostaje "w gestii państw członkowskich", to znaczy, że przepisy krajowe rozstrzygają o tym, co powinno być na tych koszulkach - więc w naszym przypadku władze PZPN. Zapytajcie więc Państwo pana Kręcinę, czy wprowadzi gwiazdki na stroje naszych piłkarzy. I jak wielkie one będą.
Poza tym Komisja przyjęła przepisy zachęcające "do organizowania co roku Europejskiego Dnia Sportu; ukierunkowanego na propagowanie społecznej i kulturowej roli sportu amatorskiego i zawodowego oraz korzyści wynikające ze sportu pod kątem zdrowia publicznego". Proponuję 22 lipca! To będzie polski wkład w rozwój europejskiego sportu.
Raport "podkreśla, że skład organów decyzyjnych organizacji sportowych powinien odzwierciedlać skład zgromadzenia ogólnego i stosunek liczby posiadaczek licencji do liczby posiadaczy licencji, jeżeli chodzi o równy dostęp mężczyzn i kobiet do organów zarządzających nawet na poziomie międzynarodowym." Więc za niedługo na jednego Bońka, trzeba będzie mieć jedną Szewińska we władzach "organów decyzyjnych". Pod warunkiem, że znajdzie się Szewińską haratającą w gałę.
Raport wzywa także "do poparcia inicjatywy dotyczącej wyznaczenia każdego roku "Europejskiej Stolicy Sportu", pod przewodnictwem ACES (Europejskiego Stowarzyszenia Stolic Sportowych), przy wsparciu finansowym i zapewnieniu niezbędnej kontroli". Proponuję jako pierwszą europejska stolicą sportu wybrać Zieleniec. Do tego czasu Zbycho i Rycho, wraz z Mirem, powinni tam zrobić już ośrodek z prawdziwego zdarzenia. Niech te głupki z UE zobaczą jak szybko i efektywnie można postawić na miejscu pięknego lasu, piękne centrum sportowe.
Jedynie przedstawiciele mojej grupy politycznej (czyli Timothy Kirkhope i ja) głosowali przeciwko temu raportowi. Koledzy i Koleżanki z PO i SLD ochoczo poparli ów dokument. Szkoda.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)