Media donoszą dziś o liście Zbigniewa Ziobro do Jarosława Kaczyńskiego w sprawie walki o wybór Polaka z grupy ECR na wiceszefa Parlamentu Europejskiego. To chwalebna inicjatywa - tyle, że jest jedynie podróbką wysiłków podjętych już przed paroma dniami przez PJN. Oto treść oficjalnego maila wysłanego przez Pawła Kowala do wszystkich polskich członków ECR (czyli zarówno do PiS-owców, jak i do "ziobrystas""):
" Szanowni Panowie Poslowie,
W najblizszych tygodniach, w ramach grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, zapadnie decyzja o tym, czy srodowiska polskiej prawicy skupione w tej grupie politycznej beda reprezentowane w prezydium Parlamentu Europejskiego. Byc moze bylby to jedyny Polak nominowany na to stanowisko. Mamy szanse na wybór polskiego wiceprzewodniczacego pod warunkiem wspólnego poparcia jednego polskiego kandydata w ramach grupy politycznej. Powinnismy w tej sprawie zajac jednolite stanowisko, podobnie jak podczas poprzednich wyborów do prezydium PE, takze wówczas, kiedy potencjalne róznice polityczne z kandydatem byly potencjalnie wieksze. Mamy na mysli wybór prof. Bronislawa Geremka w 2004 roku czy prof. Jerzego Buzka w roku 2009. Na oczach innych delegacji narodowych, w tym czeskiej ODS i brytyjskiej Partii Konserwatywnej okaze sie, czy jestesmy w stanie wspólnie dzialac na rzecz polskich spraw. Jestesmy przekonani, ze istnieja takie mozliwosci, by wskazac kandydata, który uzyskalby zaufanie, jesli nie wszystkich, to przynajmniej zdecydowanej wiekszosci z nas.
Dlatego zwracamy sie do Panów o przeprowadzenie wspólnego spotkania polskich poslów w grupie EKR w celu omówienia zasad wyboru naszego kandydata na wiceprzewodniczacego PE i pozytywnego sfinalizowania tej sprawy. Uwazamy, ze dogodnym terminem dla spotkania moglaby byc godzina 20:00, w poniedzialek 28 listopada 2011 roku w budynku Parlamentu Europejskiego.
Z wyrazami szacunku,
Pawel Kowal
Michal Kaminski
Marek Migalski"
Na zaproponowane spotkanie nikt (słownie - nikt) się nie stawił (oczywiście oprócz polityków PJN). Warto o tym pamiętać, kiedy PiS z "ziobrystas" zaczną się licytować o to, kto jest bardziej skory do ugody. I zwłaszcza warto będzie o tym pamiętać wtedy, gdy - co nie daj Bóg - Polacy przegrają funkcję wiceszefa PE na rzecz 9-osobowej delegacji Czechów w ECR. Ubiegam się o stanowisko wiceprzewodniczącego ECR i zapewniam, że moje środowisko polityczne nie ustanie w wysiłkach, by wiceszefem PE był jednak Polak z ECR. Ale w tych staraniach nie będziemy się licytować publicznie z politykami PiS i SP. Ważny jest bowiem wynik tej rozgrywki, a nie medialne fajerwerki. Choć rozumiem, że nie dla wszystkich.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)