Teigenes Unhjemson. Teigenes Unhjemson.
202
BLOG

Moda podświadoma - Polityka Miłości

Teigenes Unhjemson. Teigenes Unhjemson. Polityka Obserwuj notkę 0
W środowisku zbliżonym do Redakcji, aczkolwiek również reszty społeczeństwa dzieją się rzeczy ważne, popularne, o których dyskutuje się na salonach. Z przebiegu takich zdarzeń zdają sobie sprawę nie tylko śmietanka towarzyska, ale i niezainteresowani światem obywatele. My zajmiemy się sprawami, które są poruszane, jednak skrycie, wręcz podświadomie. Mało kogo to interesuje, a jednak za kilkanaście (dni lub lat) mogą rzeczy te wkroczyć do tak zwanego mainstreamu w formie dojrzałej, choć wciąż niedojrzałej. Jednak w kręgach inteligencji, która jednakowoż za taką nie chce uchodzić, niezależnie od kraju pochodzenia bądź roku urodzenia tematy te są nieśmiało poruszane. A jako, iż Wiejski Przegląd Półnaukowy należy do mediów właśnie tej klasy społecznej to w najbliższych dniach skupimy się na kilku takich tematach.
 
 
 
Pierwszą z tych spraw będzie popularna, aczkolwiek przez coniektórych znienawidzona sfera uczuciowa. Choć wydaje się, iż z modą polityczną nie ma nic wspólnego, w tym momencie pojawia się miłość, która jednak w tym przypadku nie jest związana z mocą pożądliwości. Wśród co inteligentniejszej wartstwy społeczeństwa pojawiły się luźne jak amerykańskie dżinsy na skoczku narciarskim refleksje dotyczące tzw. polityki miłości. Ludzie promujący braterstwo wszystkich warstw społecznych stwierdzili, iż kwestie ekonomiczne naprawdę nie są takie ważne, jeśli wokół panuje miłość. Powszechnie wiadomo, iż żądni władzy przedstawiciele klasy politycznej stosują wręcz brutalne metody walki na tym polu. Świadczy to o ich opinii na temat społeczeństwa. Uważają oni bowiem, iż lud nie wie o podstawowym prawie natury człowieka nowoczesnego. Przemoc i agresja jest bowiem tylko nieumiejętną formą proszenia o miłość. Wszelkie anarchoalternatywne ugrupowania, bez względu na poglądy dotyczące tak naprawdę nieinteresującej nikogo gospodarki, mogą wkrótce przeanalizować te twierdzenie. Jeśli tylko do tej pory analizowali coś mniej abstrakcyjnego według współczesnego człowieka niż kartezjański układ współrzędnych w zbiorze liczb zespolonych, dojdą do wniosku, iż dostarczenie ludowi powszechnej miłości rozwiąże problemy związane z wszelkiego rodzaju patologiami oraz tak zwanym problemem brudu i syfu. Jeśli okaże się to prawdą, nieznany do tej pory pomysłodawca tej teorii będzie człowiekiem, który zasługuje na Nobla zarówno pokojowego, jak i ekonomicznego. Problemem pozostawało by tylko, jak ową miłość zdefiniować i dostarczyć. Jednak pozostałe problemy zostały by zunifikowane, co niewątpliwie było by in plus dla współczesnego społeczeństwa.
 Zwłaszcza do tego, które nienawidzi psychologii społecznej, tłumnie uważając iż pojmowanie ludzi jako tłum jest niemoralne i niepotrzebne.
 
Tymczasem pewne jednostki wdrażają, choć dość nieudolnie ów temat w mediach. Na internetowym forum Głosu Pomorza pojawiły się masowo serduszka, w tematach takich jak "Proboszcz z xyz, co o nim myślicie" bądź "Nowa Rada Gminy xxx". Redakcja nie jest jednak przekonana, czy nie jest to wpływ przebywania jej w tamtym regionie. Ale parę miesięcy temu tematem wręcz przewodnim magazynu "Wiedza i Życie" były hormony zakochania i te wydzielane później. Nie wiemy jednak, czy ktoś sprawdzał możliwości rozpylania 2-PEA bądź endorfin na miasta i łąki naszego kraju. Nie wydaje się, by było to możliwe, ale świat idzie do przodu wykładniczo.
 
Następnym podejmowanym przez Redakcję tematem będzie popularyzacja prawa. Nie tylko jego przestrzegania, ale i znajomości. Czy komuś uda się przekonać, iż ta dziedzina nie jest nudna?
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka