W PiS najbliższe dni to ostatnie personalne rozstrzygnięcia. Zakończą pewnie powyborcze rozliczenia i etap lizania ran po rozłamie. Wiele mówi się o nowym otwarciu. Że sporo młodych, nowe skrzydła, otwarcie na wyborców z dużych miast i na inteligencję. Gdy o tym rozmawiam z ludźmi spoza PiS, słychać raczej śmiechy. Większość moich rozmówców, nierzadko obracających się w kręgach politycznych (w tym i dziennikarzy) uważa, że ta partia jest na równi pochyłej. I po niej się stacza. Bez szans na inny kierunek.
Mniejsza z tym, czy się z taką opinią zgadzam, czy też nie. Ale poważnie zastanawiam się, czy jakiś wpływ na tendencji wzrostową lub spadkową ma skłąd władz partii Jarosława Kaczyńskiego. - Kto wie poza nami, kto jest w komitecie politycznym? - spytała mnie dzisiaj jedna z koleżanek-dziennikarek z jednej z gazet. No właśnie: czy to ważne, że ten i ten mają takie i takie stanowisko? Czy większy wpływ na wizerunek PiS ma umiejętnie zorganizowana konferencja prasowa Zbigniewa Religi, czy fakt, że szefem klubu jest Przemek Gosiewski? Czy to, że w sobotę niemal na pewno wiceprezesem partii zostanie nie Paweł Kowal czy Aleksandra Natalii-Świat, a Marek Kuchciński (- Tak na pocieszenie, bo ostatnio chodzi smutny, a prezes nie lubi, jak komuś jest źle - autentyczna wypowiedź jednego z polityków PiS) wpłynie na spadek notowań PiS?
Bo tak naprawdę to chyba niewielka grupa wie, kto zasiada we władzach jakiej partii. Ważniejsze jest to, kto jest w mediach, o kim napisze tabloid, kto pokaże się u Majewskiego a kto u Kuby W. Z zastrzeżeniem oczywiście, że niektórym nie pomogłyby największe cuda, by społeczeństwo zmieniło o nich zdanie.
Więc ja i pewnie jeszcze kilku dziennikarzy spróbujemy jeszcze przez 3-4 dni zainteresować czytelników (widzów) kto awansował, a kto nie. Kilku mądrych politologów po raz n-ty obwieści kres strategii PiS. A ostatecznie i tak rozstrzygać będzie skuteczność speców od marketingu. Kogo uda się wykreować, kto będzie twarzą PiS. Ot choćby Religa, którego politycy PiS nazywają wizerunkowym fenomenem. Nawet nie jest członkiem partii, a można powiedzieć, że jest jej twarzą. A zaraz będzie go jeszcze więcej. A Kuchciński? Może być nawet wiceprezesem. Byleby tylko mało było go widać. Wizerunek partii długofalowo nie ucierpi na tej nominacji.



Komentarze
Pokaż komentarze (45)