3 obserwujących
14 notek
10k odsłon
  1946   2

Smutny koniec dni chwały...

Przygotowania floty do wyjścia w morze trwały trzy miesiące i odbywały się nie bez przeszkód. Po pierwsze należało wyremontować część okrętów po fatalnej dla Polaków bitwie pod Latarnią. Kolejną kwestią był na poły bunt załóg, które odmówiły żeglugi ze względu na zaległy żołd. Do tego doszła konieczność zgromadzenia materiałów wojennych na planowaną wyprawę takich jak liny, żagle, proch, kule itp. Poza tym pod Gdańskiem przebywała wówczas flotylla złożona z 6 szwedzkich i 4 angielskich okrętów, z którą strona polska nie chciała ryzykować starcia, co znowu wpłynęło na termin wyjścia w morze. Nieoczekiwanie także pogoda okazała się wrogiem, ponieważ silny wiatr spowodował zniszczenie dwóch polskich okrętów.

Ostatecznie 22 grudnia 1628 roku flota polska opuściła Gdańsk i przeszła pod Wisłoujście. Były to okręty Król Dawid, Tygrys, Wodnik, Arka Noego, Delfin, Panna Wodna, Biały Pies, Feniks i Święty Jerzy. Dowódcą był przybyły z Dunkierki Holender van der Dusen. Flota polska w składzie ośmiu okrętów przybyła do Wismaru 30 stycznia 1629 roku. Ostatni okręt Święty Jerzy, który na skutek napotkanego po drodze sztormu odłączył się od sił głównych, wpłynął do portu 4 lutego. W tym momencie całość połączonej floty wliczając w to jednostki polskie według Wallensteina liczyła 13 okrętów. Pokazuje to znaczenie, jakie miało dla strony cesarskiej wzmocnienie jej sił przez Polaków. Znaczenie to podkreśla fakt, iż okrętem flagowym sprzymierzonych został Król Dawid.

Pomimo tego, że cesarska flota znajdowała się w powijakach król duński Chrystian IV postanowił przeciwdziałać ewentualnemu pojawieniu się rywala na morzu. Pod Wismar przybyła eskadra duńska złożona z 14 okrętów, która podjęła bombardowanie portu. Atak został jednak odparty przez artylerię umieszczoną na lądzie oraz znajdujące się w porcie okręty. Była to pierwsza i zarazem ostatnia próba zniszczenia przez Duńczyków wismarskiej eskadry wkrótce bowiem zawarto pokój w Lubece. Od tego momentu przeciwnikiem Cesarstwa stała się Szwecja, która aktywnie włączyła się w tym okresie do wojny. Wismar był w tym czasie blokowany przez dwie eskadry szwedzkie liczące łącznie 14 okrętów. Znajdujące się w porcie okręty, którymi dowodził od 16 lipca de Roy nie podejmowały prób przełamania blokady. W efekcie Szwedzi przeprawili do północnych Niemiec armię złożoną z kilkunastu tysięcy ludzi. Dopiero w drugiej połowie 1629 roku flota cesarska przeprowadziła kilka akcji. Zyski z tych działań sprowadzały się do zagarnięcia dwóch statków lubeckich. Miało to swoje konsekwencje. Otóż podczas jednego z wypadów, w którego trakcie doszło do starcia ze Szwedami flagowy Król Dawid schronił się przed wrogimi okrętami w Travemunde. Wówczas Lubeczanie w odwecie za owe dwa statki zajęli polską jednostkę wcielając ją jako Koenig David do swej floty. Kiedy więc w marcu 1631 roku podczas kolejnego wypadu zagarnięto dwa inne statki Lubeki nowy dowódca floty cesarskiej de Febure rozkazał je zwolnić.

Owe nieliczne akcje bojowe floty cesarskiej poza wzrostem napięcia z miastami hanzeatyckimi nie przynosiły żadnych korzyści. Były one przede wszystkim nieliczne. Główną przyczyną tego był problem z obsadzeniem okrętów załogami. W miarę bowiem upływu dni, potem miesięcy, a następnie lat zaczęto odczuwać braki na tym polu. Próbowano im zaradzić werbując meklemburskich rybaków, a nawet stosując brankę, nie przynosiło to jednak spodziewanych efektów. W efekcie niedostatecznie obsadzone okręty popadały stopniowo w ruinę na skutek braku konserwacji. Były one także stopniowo rozbrajane, a ich armaty przenoszono na ląd. I tak uzbrojony w 28 dział Tygrys w momencie kapitulacji Wismaru miał ich na pokładzie 7.

A moment owej kapitulacji zbliżał się nieubłaganie. Po wysadzeniu desantu w północnych Niemczech Gustaw II Adolf podjął działania wojenne, zajmując m.in. Rugię, a także Uznam. Wkrótce pojawił się pod Wismarem poprzedzany przez flotę szwedzką. 5 listopada 1631 roku Szwedzi rozpoczęli ostrzał twierdzy i portu. Garnizon cesarski dowodzony przez pułkownika Gramba podjął walkę, ale wiadomo było, że wobec dysproporcji sił jest ona skazana na niepowodzenie. Podjęto więc rozmowy, w wyniku których 22 stycznia 1632 roku siły cesarskie w Wismarze skapitulowały. Okręty polskie wcześniej opuszczone przez załogi i znajdujące się w opłakanym stanie zostały przejęte przez Szwedów, którzy wcielili je do swej floty, zachowując przy tym ich nazwy.

Zygmunt III Waza, a następnie jego syn podjęli starania o zwrot utraconej eskadry lub co najmniej ekwiwalent finansowy. Roszczenie te były wysunięte wobec Lubeki, Hiszpanii, Szwecji oraz Danii. Żadne z tych działań nie zostało uwieńczone sukcesem. Jako przykład może posłużyć kwestia zwrotu przez Lubekę Króla Dawida. Lubeczanie na pismo królewskie odpisali jednak, że nie mogą wydać okrętu bez zgody cesarza. Kiedy przedstawiono im stosowne pismo cesarskie, ci po raz drugi odmówili motywując to stratami, jakie ponieśli ze strony byłej eskadry wismarskiej. Podobnie nieskuteczne okazały się działania, jakie podjęła Rzeczpospolita na dworze hiszpańskim. Tutaj wszystko, co udało się uzyskać poza obietnicami to embargo, które nałożył król hiszpański na statki szwedzkie, dopóki utracone w Wismarze okręty nie wrócą do Polski. Również starania o ekwiwalent ze strony Danii nie przyniosły skutku. Co więcej, państwo to aż do 1638 roku nakładało w Sundzie na statki gdańskie podwójne niezwykle wysokie cła. Państwem, wobec którego strona polska najmocniej wysuwała roszczenia była Szwecja. Z negocjacjami z tym krajem Polacy wiązali zarazem największe nadzieje. Postawa Szwedów była jednak nieugięta. Co prawda w zawartym w 1635 rozejmie w Sztumskiej Wsi zobowiązali się zwrócić okręty, deklaracja ta pozostała jednakże tylko na papierze.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Literatura:
E. Kaczorowski, Flota polska w latach 1587-1632, Warszawa 1973.
K. Lepszy, Dzieje floty polskiej. Gdańsk 1947.
J. Pertek, Flota polska w Wismarze (1629-1632), Przegląd Zachodni nr 7-8,  Poznań 1954.


Lubię to! Skomentuj38 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura