5 obserwujących
21 notek
13k odsłon
  42   0

Kalki...

„Bez figury wroga nie ma nowomowy, oddziaływa ona na wszystkie jej postacie. W ostatniej instancji stanowi jej uzasadnienie. Gdy figura wroga schodzi na plan dalszy, a tym bardziej – zanika, nowomowa przestaje funkcjonować”.
                                                                                                                                
M. Głowiński, 3 III 1981

W systemach niedemokratycznych figura wroga i tego wewnętrznego i tego zewnętrznego jest wszechobecna. Bez jej istnienia dany system nie miałby racji bytu choćby z tego powodu, że w przeciwieństwie do demokracji systemy autorytarne, nie mówiąc już o totalitarnych, nie dopuszczają istnienia równolegle wielu racji, opinii, poglądów. W systemach tych przynajmniej oficjalnie mogą funkcjonować jedynie racje zbieżne z racją partii rządzącej. Poglądy przeciwne są w propagandzie rządowej przedstawiane jako zdradzieckie i antypaństwowe. Co oczywiste w następstwie tym głosiciele takich heretyckich racji są ukazywani przez rządzących jako zdrajcy i przeciwnicy państwa, a w szczególności silnego państwa.

Zdaniem Jana Olaszeka, gdyby dokonać skupienia w jednym człowieku, jak w soczewce cech przypisywanych przez władzę opozycji „byłby to ekstremista o niepewnym pochodzeniu narodowościowym, tchórzliwie chowający się za plecami innych. Ów typ modelowy nie pracowałby, lecz żył z okradania swoich rodaków. Jego głównym motywem działania byłaby chęć zdradzenia ojczyzny…”. Ta wizja uknuta przez rządzących była następnie sączona społeczeństwu za pomocą rządowej prasy i telewizji.

imageIstotnie, jednym z głównych elementów propagandy skierowanej przeciwko opozycji demokratycznej był zarzut zdrady. Zarzut ten najczęściej rządzący i ich zwolennicy ilustrowali często dosłownie hasłem/kluczem – Targowica. Jeden z publicystów rządowych pisał w 1983 roku: „dzisiejsza opozycja, emigracja wewnętrzna czy zewnętrzna, tak zwane podziemie, wspierane przez obce nam siły zagraniczne przypominają targowiczan”. Na plakacie z tego okresu pt. Z pnia zdrady narodowej autor ukazywał owych targowiczan. Co warto zauważyć, szczególnie wyróżniony został Seweryn Blumsztajn, jeden z głównych organizatorów emigracyjnych struktur opozycji. Jego nazwisko zostało najmocniej wpisane w hasło/klucz- Targowica. Według Jana Olaszeka wynikało to z tego, że Blumsztajn zdaniem rządzących szkalował państwo za granicą, co było uznawane przez władze za szczególnie godne potępienia.

Godne potępienia były również motywy, które miały przyświecać opozycji demokratycznej. Wśród korzeni opozycji odnajdujemy takie słowa/wytrychy o jednoznacznie negatywnej konotacji jak żądza władzy, sprzedajność, warcholstwo, zaprzaństwo i zaślepienie. Żądza władzy, bo rządzącym nie przychodzi przez usta, że sami są nią ogarnięci. Gotowi w celu utrzymania owej władzy do stosowania wszelkich praktyk. Jednym z elementów charakterystycznych dla systemów niedemokratycznych jest samo-określanie się rządzących jako jedynych godnych sprawowania władzy. Depozytariuszy. Nie do zaakceptowania jest możliwość swobodnej gry politycznej wszystkich sił politycznych, a więc utrata władzy będąca konsekwencją owej gry jest z góry wykluczona. Sprzedajność, ponieważ dla rządzących i ich akolitów jest oczywiste, że za żądzą władzy mogą stać jedynie motywacje finansowe. Zaślepienie, które miało charakteryzować opozycję, jako przeciwieństwo do realizmu przypisywanego sobie przez rządzących, miało co najmniej kilka znaczeń. Najważniejsze z nich można ułożyć w równanie zaślepienie = beznadziejność. Beznadziejność rozumiana jako brak jakichkolwiek realnych przesłanek do zmiany. Państwo polskie i jego władze cały system Partia były bowiem trwałe wręcz wieczne i o czym wcześniej- silne. Wszelkie zaś działania zmierzające do zmiany były naznaczone beznadziejnością ludzie zaś którzy tego nie dostrzegali byli właśnie zaślepieni. Byli zaślepieni również w tym ujęciu, że nie dostrzegali owych wszystkich wspaniałości, jakie za pośrednictwem rządzących spływały na rządzonych. Można tu przywołać cytat z posiedzenia władz Partii, w którym czytamy, że należy uwierzytelniać swe działania „...przez pokazywanie w środkach masowego przekazu konkretnych działań, jak dokonywanie zmian w administracji, walka z przestępczością, z korupcją, spekulacją, nadmiernym bogaceniem się…”. Celem tych działań było obnażanie „antynarodowego charakteru działań przeciwników”.

Równocześnie z tym szło odmawianie ludziom opozycji polskości. W mediach rządowych byli oni określani jako "polskojęzyczni". W swoich przemówieniach zaś Wojciech Jaruzelski określał ich jako "mówiących w języku polskim" lub "osoby pełniące obowiązki Polaków w monachijskim biurze". Rzecz jasna takich ludzi nie mógł cechować patriotyzm. Dobitnie wyraz temu przekonaniu dał jeden z autorów Grunwaldu, pisząc „W czasie trwającej konfrontacji ideologicznej i nasilającej się psychologicznej wojny trwa walka o postawy Polaków. W dążeniu do zachwiania tych właśnie patriotycznych i zdrowych moralnie postaw wrogie Polsce siły narzucają nam fałszywe wzorce kulturowe i obyczajowe, których celem jest degeneracja przede wszystkim młodego pokolenia, anarchizacja życia społecznego i odebranie Polakom największego źródła ich siły, jakim jest patriotyzm, przekazywany z pokolenia na pokolenie”. Z kolei publicysta Rzeczywistości konstatował, że apele opozycji wzywające do oporu wobec rządzących są „działaniami przeciw ojczyźnie”. W Barwach natomiast opozycję jej działania i ludzi charakteryzowano w następujących słowach „Nie rozumieją tego albo udają, że nie rozumieją ludzie, którzy Polakami są tylko z nazwy czy formalnego obywatelstwa, którzy z naszym narodem, a więc i z naszym państwem mają jedynie tyle wspólnego, ile wynoszą ich osobiste korzyści i interesy”. A jak donosiła jedna z rządowych gazet „Zielone banknoty stawały się zwykłą codzienną walutą ludzi takich jak np. Kuroń czy Michnik”. W tym samym artykule autor Ignacy Krasicki nazywał opozycję „piątą kolumną”, nawiązując w ten sposób do przemówienia Władysława Gomułki z 19 czerwca 1967 roku, które zapoczątkowało późniejsze wydarzenia marcowe. W podobnym tonie o ludziach, którzy krytykują Partię, jako o piątej kolumnie, wypowiadał się także choćby Albin Siwak w 1981 roku czy też autorzy piszący w Rzeczywistości i Płomieniach.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura