Zwiastun Świtu
Tylko prawda jest ciekawa
3 obserwujących
62 notki
54k odsłony
  2259   0

Gra o Timmermansa

Kandydatką na przewodniczącą Komisji Europejskiej została Niemka Ursula von der Leyen zamiast forsowanego przez Tuska Fransa Timmermansa. Teraz wszystko w rękach nowego Parlamentu, który musi zatwierdzić wybór nowej przewodniczącej Komisji Europejskiej. 

Przypomnijmy, że kandydata na to stanowisko wskazują państwa członkowskie, ale muszą przy tym uwzględnić wyniki wyborów europejskich, czyli wybierać kandydata z ugrupowania, które zdobyło najwięcej głosów. Tymczasem podczas niedawnego spotkania w Osace na szczycie G20 szefowie rządów Niemiec Angela Merkel, Francji Emmanuel Macron, Holandii Mark Rutte i Hiszpanii Pedro Sanchez ustalili, że wysuną kandydaturę Fransa Timmermansa, mimo że powinien być wybrany Manfred Weber z Europejskiej Partii Ludowej, ponieważ jego ugrupowanie zdobyło najwięcej mandatów w europarlamencie. 

Takie wybory to kpina z demokracji, bo poszczególne państwa narodowe mają zupełnie inne spojrzenia i interesy niż partie w europarlamencie, w których zasiadają ich przedstawiciele. A do absurdów dochodzi chociażby wtedy, gdy połowa europosłów opozycyjnych z danego kraju zasiada w zwycięskim ugrupowaniu PE, zaś zatwierdzać kandydata ma premier, mający na względzie interes narodowy, zupełnie inny niż opozycja, która w parlamencie europejskim chce realizować głownie swój krajowy partyjny interes. Tak jest np. w przypadku Polski.

Ale zgoda szefów rządów na danego kandydata, to jeszcze nie wszystko. Parlament Europejski musi zatwierdzić nowego przewodniczącego Komisji bezwzględną większością głosów (połowa posłów do PE plus jeden głos). Jeżeli kandydat nie uzyska wymaganej większości, państwa członkowskie (Rada Europejska, stanowiąc większością kwalifikowaną) muszą w ciągu miesiąca zaproponować innego kandydata. 

Jak donoszą obserwatorzy, pierwszy vice- przewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans nie objął funkcji europosła w Parlamencie Europejskim. Do końca miał nadzieję, że przywódcy UE nominują go we wtorek na prezydenta, jednak tak się nie stało. 

Na europosła został wybrany w majowych wyborach parlamentarnych. W swoim kraju otrzymał 829 240 głosów, więcej niż jakikolwiek inny holenderski kandydat. No to teraz pytanie, czy w przypadku odrzucenia Ursuli von der Leyen przez Parlament Europejski, co teoretycznie może się się stać, kandydatura Timmermansa powróci?

Piątka dotychczasowych komisarzy: vice- szef Komisji Europejskiej ds. euro Valdis Dombrovskis, vice- przewodniczący ds. jednolitego rynku cyfrowego Andrus Ansip, komisarz ds. polityki regionalnej Corina Cretu, komisarz ds. społeczeństwa i gospodarki cyfrowej Marija Gabriel, oraz vice- szef Komisji Europejskiej Frans Timmermans, została wybrana do Parlamentu Europejskiego i w wyniku czego stanęli przed wyborem, czy zdecydować się objąć mandat, co będzie skutkowało tym, że od 2-go lipca nie będą mogli sprawować obecnych wysokich funkcji, lub zrezygnować z mandatu europosła i móc nadal sprawować swoją dotychczasową funkcję do końca obecnej kadencji.

Przepisy UE są bardzo restrykcyjne w tym względzie i zabraniają jednoczesnego sprawowania mandatu europosła i zasiadania w Komisji Europejskiej. Sam wybór do Parlamentu Europejskiego nie oznacza jeszcze, że zostaje się automatycznie euro- deputowanym. Takie osoby muszą zdecydować najpóźniej do 2 lipca - gdy zaczyna się pierwsza sesja nowego europarlamentu co wybierają.

Jak donoszą agencje Frans Timmermans nie wybrał funkcji europosła, bo zwyczajnie nie zdążył mając do końca nadzieję, że zostanie przewodniczącym komisji. Taki wybór przesądza o tym, że swoją dotychczasową funkcję może pełnić do 1 listopada 2019 i że europosłem nie będzie.

Nie zasiadł na fotelu europosła, więc może być wybrany na vice- przewodniczącego, co potwierdził Donald Tusk.

Zapomniał jednak dodać, że aby zostać np. zastępcą szefa KE trzeba być wcześniej nominowanym przez swój kraj na komisarza. A w Holandii partia Timmermansa jest w opozycji do rządów Marka Rutte. Niektórzy twierdzą, że dziwne by było, gdyby Rutte nominował gościa z opozycji. Jeżeli nie zdobędzie nominacji na komisarza to po zawodach.

Nowo nominowana szefowa KE Von der Leyen potrzebuje jeszcze zatwierdzenia przez Parlament Europejski głosami ponad połowy euro- posłów, co się być może stanie w połowie lipca, mimo kontrowersji zgłaszanych nawet w samych Niemczech. Oficjalnie dopiero wtedy powinny zacząć się rozmowy o poszczególnych komisarzach i podziale tek, ale już we wtorek na szczycie UE, wstępnie i na zasadzie nieformalnej ugody zdecydowano co do trzech vice- przewodniczących Komisji Europejskiej: Fransa Timmermansa, Dunki Margrethe Vestager (obecna komisarz UE ds. konkurencji) i Słowaka Marosza Szefczowicza (obecnie vice- przewodniczący Komisji Europejskiej ds. unii energetycznej). Holender Timmermans miałby nadzorować prace Komisji związane z gospodarką i przemysłem.

Socjaldemokratyczna partia Timmermansa jest w opozycji do rządu Marka Rutte, ale premier Holandii – wedle nieoficjalnych informacji – miał już przed wielu miesiącami obiecać Timmermansowi, że wysunie go jako holenderskiego kandydata na komisarza, o ile ten będzie mieć szanse na poważną tekę w Brukseli.

No to teraz pytanie, czy nadzorowanie prac KE związane z gospodarką i przemysłem to jest ta poważna teka? Wszak Timmermans mierzył dużo wyżej. 

A co z praworządnością w takich krajach jak Polska i Węgry, w której Timmermans się specjalizował?

No i co w przypadku, gdy Ursula von der Leyen nie uzyska akceptacji - czy czeka nas wtedy powtórka z rozrywki z Timmermansem w roli głównej?

Lubię to! Skomentuj105 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka