Przedwczoraj oglądając „Wiadomości” myślałem że śnię. Czekałem dwa dni, po to by zobaczyć czy będą jakieś reakcje czy to w blogosferze czy wśród polityków. Czekałem aż wybuchnie wielka awantura.
Nie wiem czy coś przegapiłem, ale specjalnie niczego nie zaobserwowałem, co dotyczyłoby niesamowitego skandalu jaki właśnie w owych 'Wiadomościach” można było obejrzeć.
Otóż była przedstawiona rozmowa z biologiczną babcią zamordowanych niedawno Kacpra i Klaudii. Podczas rozmowy babcia wyciągnęła telefon i odtworzyła swoją nagraną rozmowę z prokuratorem!
Panie prokuratorze, tam się dzieją jakieś straszne rzeczy. panie prokuratorze, proszę coś zrobić, te dzieci są zagrożone- tak mniej więcej brzmiała narracja babci.
Co na to prokurator? Jedno zdanie utkwiło mi w pamięci bardzo dobrze, wypowiedziane ironicznym, pogardliwym tonem. Brzmiało mniej więcej tak:
Ale co tam takie strasznego jest, nie dostają „ptasiego mleczka” i jest im źle... czy co?
Tak właśnie powiedział prokurator.
Ponieważ rozpocząłem oglądanie w trakcie, nie słyszałem i nie jestem pewien kiedy odbyła sie ta rozmowa. Wydaje mi się że po śmierci Kacpra, a przed śmiercią Klaudii, co już jest jakąś niesamowitą abstrakcją, taka reakcja prokuratora.
Zresztą kiedykolwiek by sie ta rozmowa nie odbyła, czy po śmierci Kacpra, czy kiedy oboje jeszcze żyli, to tego prokuratora trzeba wsadzić razem z mordercami na ławę oskarżonych.
To znaczy tak by się stało w normalnym kraju, nie w raju Tuska.
Raju dla bandziorów w mundurach i z immunitetami...
PS.Reakcji nie ma bo nie wiadomo do jakiej partii należy babcia, kogo popiera prokurator, a na kogo głosowali mordercy.
Więc gówno to wszystkich obchodzi, przecież jest Gdańsk i można walić "gdańskiem" w Tuska, co tam jakieś dzieci...


Komentarze
Pokaż komentarze (15)