0 obserwujących
468 notek
150k odsłon
  143   0

Kto potrząśnie polską Temidą, niczym egipskim Mubarakiem?

Pani Lidia Staroń wygrała proces z "Rzeczpospolitą". W 2008 r. dziennik informował (w cyklu artykułów), że posłanka wzbogaciła się dzięki noweli prawa spółdzielczego, nad którą pracowała. Zdaniem posłanki, gazeta swoją publikacją ewidentnie ją skrzywdziła i naruszyła dobra osobiste, za co teraz, w wyniku wyroku sądu, będzie musiała przeprosić, bowiem sąd stwierdził po roku procesu, że te wszystkie rewelacje są nieprawdziwe i ewidentnie naruszają jej dobra osobiste. Sąd zobowiązał "Rz" do opublikowania przeprosin i wpłacenia na wskazany przez nią cel 90 tys. zł. Posłanka oświadczyła, że pracując na nowelizacją prawa spółdzielczego, miała na celu wyłącznie interes obywateli, którzy skorzystali na zmianie ustawy.

Do sopockiej prokuratury trafiła publikacja blogera, Piotra Balkusa, zamieszczona na portalu internetowym Salon24, w której zdziwił się, że „Donald Tusk wciąż chodzi po Wiejskiej, skoro nienawidzą go wszyscy Polacy” a ponadto zaapelował o zbieranie podpisu dla swej akcji – „Zwracam się do wszystkich Polaków z prośbą o podpisanie mojego apelu o powieszenie Donalda Tuska”. Przed rokiem Temida została powiadomiona o wpisie innego forumowicza, który groził śmiercią znanemu duchownemu, jednak wówczas postępowanie umorzono.

Dwa lata temu, doktoryzująca się (na Uniwersytecie Gdańskim) pisarka, użytkowniczka znanego portalu NaszaKlasa, publicznie i wielokrotnie kłamała, że pewien forumowicz założył dodatkowe dwa konta, z których ją obrażał. Do tej pory nie przeprosiła go, choć sama słownie go znieważyła oraz sfałszowała podpis podczas dyskusji. Ponadto poprzez internet (na Salon24 i emajle) rozpowszechniała swoje kłamstwa i pomówienia. Udała się do Temidy żądając 20 tys. zł zadośćuczynienia. Sędzia uwierzył jej, zignorował oświadczenie pozwanego (że miał tylko jedno konto), nie powołał biegłego, sam nie dostrzegł różnic widocznych gołym okiem (obaj autorzy stosowali całkiem odmienne słownictwo i styl i składnię), fałszerstwo pisarki nazwał omyłką, nie poinformował o terminie wydania wyroku oraz nie przesłał informacji o jego wydaniu, przez co pozwany nie miał wiedzy o tych faktach (w tym czasie miał zawał, zakładane bajpasy i rehabilitację w sanatorium), zatem został pozbawiony prawa do złożenia apelacji (minęły terminy przewidziane prawem).

Zwolennicy pisarki do chwili obecnej wypisują kłamstwa w internecie (że sąd wydał sprawiedliwy wyrok, bowiem pozwany miał więcej niż jedno konto). Podobno w łatwy sposób można rozwiać tego typu niejasności, jednak od dwóch lat nikt w Polsce nie ma zamiaru dojść prawdy. Gdański niezawisły jednoosobowy sąd popełnił pomyłkę, zaś apelacje nie odnoszą żadnego skutku, bowiem zostały wniesione... (sic!) po czasie!

Po wygranej cywilnej sprawie, pisarka kontynuuje swoją walkę z wymyślonym przeciwnikiem (nawiedzenie, zwidy, omamy?) – wszczęła (wespół ze swoim prawnikiem) drugi proces, tym razem o karnym rytuale. Niestety, od paru miesięcy, z powodu choroby sędzi, proces jest odłożony i nie wiadomo, kiedy będzie kontynuowany i w jakim składzie. Wszelkie internetowe próby nawiązania łączności z sądem i ustalenia terminu rozprawy, spełzają na niczym – u ujścia Wisły, niezawisły sąd nie raczy udzielać odpowiedzi, jedynie "z automatu" przesyłane są potwierdzenia doręczenia. Obecnie obowiązuje zakaz publikowania szczegółów z tego postępowania, jednak jeśli Temida "zagubi" tę sprawę, to ograniczenia zapewne przestaną obowiązywać. Nie wiadomo, dlaczego Temidzie w cywilnym obrządku było tak pilno, że z tej szybkości połamała parę procedur (w UE pewnie nie do pomyślenia, a przecież od paru lat należymy do niej!), natomiast ceremonia karna ślimakiem trąca.

Media podawały szereg przykładów na wykrycie i sprawiedliwe ukaranie internetowych przestępców, ale zanosi się na pierwszy przypadek, kiedy to ktoś informuje policję oraz sądy, że obywatel A obraża go jako obywatel B (a sam pomawia, kłamie i fałszuje dane!), wydany jest prawomocny wyrok (wysyłany do rozmaitych adminów, aby nie dopuszczali do zamieszczania artykułów opisujących ową historię i pomyłkę sądową) i w końcu zwycięża sprawiedliwa polska Temida, unieważniając wyrok i zmuszając pisarkę do przeprosin i zwrotu środków pieniężnych pobranych przez komornika.

Ludzie uczciwi mawiają, że wyroki sądów należy szanować, bowiem są wydawane przez najmądrzejszych obywateli, niejako w imieniu ludu, są bezbłędne itp. itd. Bardzo pięknie to wygląda w idei, coś jak wyobrażenie i wiara w ludzką twarz socjalizmu, na którą przecież wielu całkiem uczciwych i porządnych ludzi się nabierało. Dopóki nie dostaniesz się w tryby nieudolnej Temidy, dopóty wierzysz, że jest to dostojna i uczciwa dama. I wierz sobie, bo lżej ci będzie w życiu. Jeśli jednak natkniesz się (i natniesz) na jej idiotyczny wyrok, to przypomnij sobie ten artykuł.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale