"Od początku jako prawnik wypowiadał się Pan, że obowiązuje nasz konwencja chicagowska... Nie, nie. Od początku mówiłem zupełnie coś innego. Wystarczyło przeczytać konwencję chicagowską, żeby widzieć, że stosuje się ona do lotów cywilnych regularnych linii lotniczych. A nikt nie ma wątpliwości, że lot 10 kwietnia do Smoleńska był lotem samolotu prezydenckiego, który był samolotem wojskowym, więc lot miał charakter wojskowy. W konwencji chicagowskiej drugi ustęp traktuje właśnie o tym, że tej konwencji nie stosuje się do lotów państwowych i w kolejnym punkcie uściśla się, że do lotów państwowych zalicza się loty wojskowe.
Trzeba powiedzieć wyraźnie, że konwencja chicagowska wprost nie jest właściwa do tej sytuacji. Natomiast jej załącznik numer 13 jest najszerszy w zakresie procedur, które są stosowane w przypadku badania wypadków lotniczych. Proszę pamiętać, że zawsze lepszą pozycję do badania wypadku lotniczego ma państwo, na którego terytorium wypadek się zdarzył. Tam są wrak, zapisy czarnych skrzynek, zapisy sytuacji na wieży kontrolnej, świadkowie. Dlatego konwencja chicagowska mogła być tu przyjęta, ale kiedy polski rząd ją przyjmował, powinien był zastrzec, że stosuje ją, mając na uwadze, iż był to samolot wojskowy, na pokładzie którego był prezydent RP. Rząd polski tego nie zrobił i brak tego zastrzeżenia miał później spore konsekwencje. Stąd ostatnie ostre wypowiedzi premiera, który, jak zaznacza, nie pozwoli przerzucić winy tylko na stronę polską. "
wiecej->


Komentarze
Pokaż komentarze (13)