Marcin Jurzysta Marcin Jurzysta
63
BLOG

Co teraz zrobią Kaczyńscy?

Marcin Jurzysta Marcin Jurzysta Polityka Obserwuj notkę 0

Wydawało się, że w polityce nastał sezon ogórkowy. Posłowie wybrali się na pięciotygodniowe wakacje. Minister Fotyga, nie zrażona krytyką nawet wewnątrz własnego obozu, też przebywa na urlopie. Słowem sielanka. Wydawało się, że nic nie zmąci tej wakacyjnej błogości. A tu nagle… Wczoraj późnym wieczorem programy i kanały informacyjne donoszą – ojciec Rydzyk znów obraził parę prezydencką. No i politycy obudzili się z wakacyjnego snu.

Kto by się tego spodziewał. Jeszcze w niedzielę rano mogliśmy obserwować idylliczne sceny, kiedy to główni ministrowie rządu z premierem Kaczyńskim na czele uczestniczyli w happeningu (bo pielgrzymką tego nazwać nie można) zorganizowanym przez Tadeusza Rydzyka. Na spotkaniu tym padały z obu stron ciepłe słowa: premier mówił, że tu (czyli tam gdzie zbierają się rodziny Radia Maryja) jest Polska, zaś propagandziści w sutannach (bo tak trzeba nazwać księży, którzy prowadzili tam  ewidentną agitkę polityczną ) wołali  o pomoc Ducha Świętego dla rządu. Wieczorem zaś na rozentuzjazmowanych porannymi scenami polityków PiS został wylany kubeł zimnej wody, czy raczej pomyj. Oto okazało się, że ten, który w oficjalnych wypowiedziach tak kocha ten rząd i nakłania swoich słuchaczy by tę miłość podzielali, tak naprawdę gardzi braćmi Kaczyńskimi. Traktuje ich jako instrument do osiągania własnych celów. A ze swoich słuchaczy robi totalnych idiotów, wpierając im, że mają wspierać jedynie słuszną partię, a na zamkniętych wykładach mówi, że żona prezydenta jest czarownicą która powinna poddać się eutanazji!

Jeśli bracia Kaczyńscy mają honor, a po awanturze z Pawłem Zalewskim myślę, że są bardzo honorowi, to powinni z miejsca odciąć się od ojca Rydzyka. To bowiem niebezpieczny, dwulicowy człowiek, który poważnie nie traktuje ani swego kapłańskiego powołania ani partnerów politycznych. To obłudny koniunkturalista. Oby tylko Kaczyńscy nie okazali się podobnymi koniunkturalistami, którzy zapomną nawet o tak nieprzyzwoitym zachowaniu, byle tylko dalej cieszyć się przychylnością słuchaczy rozgłośni Rydzyka. Jeśli by tak się stało, jeśli okaże się, że prezydent  i premier nie szanują sami siebie, to niech potem nie mają pretensji, że nie szanują ich inni, i że będą też tacy, którzy w epitetach pod adresem tej władzy zechcą naśladować szefa Radia Maryja.

Komentator polityczny w serwisie e-polityka oraz pracownik naukowy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka