Marcin Jurzysta Marcin Jurzysta
28
BLOG

Jak kalkuluje Kaczyński ?

Marcin Jurzysta Marcin Jurzysta Polityka Obserwuj notkę 4

Dzisiejszy wywiad premiera dla „Rzeczpospolitej” nie pozostawia wątpliwości – będą wybory. Jarosław Kaczyński jest widać zdeterminowany do ich przeprowadzenia. W tym momencie nie ma sensu już chyba zastanawiać się co skłoniło premiera do podjęcia tej decyzji. Czy chodziło o  realną możliwość utraty poważnych pieniędzy, czy też mamy do czynienia ze strachem przed powołaniem komisji śledczej ds. CBA, czy też to wynik kalkulacji politycznej, wedle której PiS systematycznie traci elektorat i chyba stratedzy tej partii nie mają pomysłu jak na dłuższą metę odwrócić tę tendencję. Ważne, że jesienią idziemy do urn.

 Cieszę się, że trzy najmocniejsze dziś  ugrupowania porozumiały się co do wcześniejszych wyborów, bo widać, że SLD też raczej będzie „za”. W tym kontekście dość kuriozalne wydają się zagrywki polityków LiSu, którzy złożyli w Sejmie wniosek o konstruktywne wotum nieufności. Jest to chyba jedynie objaw desperacji tego bytu, który decyzją wyborców może zostać za chwilę uśmiercony. Przecież wniosek Ligi i Samoobrony nie ma żadnych szans. A takie wymachiwanie szabelką, że niby to wyłuskiwani są z PiS poszczególni posłowie wzbudza jedynie litość i naraża owych desperatów na jeszcze większą śmieszność.

 Przed nami wybory. Tak na zdrowy rozum zdawać by się mogło, że teraz politycy winni  skupić się jedynie na reklamówkach, spotkaniach z wyborcami, pisaniu pięknych frazesów programowych. I pewno na to właśnie liczy Jarosław Kaczyński. On chyba ma nadzieję, że zarówno opozycja, jak i opinia publiczna, w tym ferworze walki wyborczej zapomną o ostatnich tajemniczych skandalach rządowych. Otóż właśnie nie! Właśnie nikt nie powinien zapomnieć. Trzeba tę sprawę wyjaśnić i taką wolę powinni przedstawiać wszyscy uczestniczący w tej kampanii, także PiS. Nie może być tak, że ludziom daje się zabawkę w postaci wyborów, a poważną aferę zamiata się po dywan w nadziei, że z czasem wszyscy o niej zapomną. Liczę zatem, że po wyborach ci, którzy mienią się prawymi i sprawiedliwymi, nie zapadną niczym lewica na polityczną amnezję. Standardy IV RP należy zacząć egzekwować przede wszystkim od siebie.

Komentator polityczny w serwisie e-polityka oraz pracownik naukowy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka