Obserwując w ciągu ostatnich tygodni poczynania Romana Giertycha można dostrzec postać tragiczną. Oto jawi nam się polityk, który do niedawna, mimo, że miał niewiele do powiedzenia, zasiadał na szczytach władzy. Teraz natomiast spadł z tej wysokości, mocno się poobijał i obecnie walczy o przetrwanie, gdyż wie, że za kilka miesięcy jego formacja prawdopodobnie zniknie ze sceny politycznej.
Sytuacja jaka ostatnio się wytworzyła jest kuriozalna. Oto były premier i jego niedawny zastępca są dziś największymi wrogami. Kaczyński mówi o Giertychu, że stanął na czele antypisowskiej, chroniącej jakiś kolejny układ opozycji. Giertych natomiast wraca do afery FOZZ niczym do odgrzewanego kotleta. Były wicepremier robi co może byle tylko jakoś uderzyć w prezesa PiS a tym samym dać podstawę do powołania komisji śledczej i przedłużania żywota tego Sejmu. Lider LPR jest zdesperowany do tego stopnia, że wysuwa we wniosku o konstruktywne wotum nieufności kandydaturę byłego ministra, na którym ciążą bardzo poważne zarzuty. Takich działań Giertycha możemy się spodziewać jeszcze wiele. On będzie robił wszystko by z jednej strony maksymalnie zamącić sytuację a z drugiej strony odroczyć wyrok na LPR. Dlatego nie wykluczam kolejnych wniosków o przerwanie obrad Sejmu, odwołanie marszałka, czy też prób blokowania mównicy. Mam tylko nadzieję, że rozsądna opozycja (PO, SLD i PSL) nie będzie tańczyła pod tę muzykę, którą w oszalałym transie funduje nam Roman Giertych.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)