Jesteśmy już na finiszu kampanii wyborczej. Ta ostatnia prosta owej rozgrywki będzie obfitowała w debaty między liderami głównych sił politycznych. Już w piątek spotkają się bowiem Jarosław Kaczyński i Donald Tusk a w poniedziałek będzie debata Tusk - Kwaśniewski. Mam nadzieję, że oprócz ciekawego widowiska będziemy mieć prawdziwą dyskusję o wizji przyszłej Polski.
Zdaję sobie sprawę, że moi polemiści, którzy będą się dopisywać do tego wątku, oskarżą mnie o naiwność. Wiem, że padną gorzkie argumenty, że przecież na merytoryczną dyskusję nie ma już co liczyć, że dziś w modzie są haki i infantylne spoty wyborcze. Ale przecież za kilka dni Polacy dokonają wyboru nie między reklamówkami i bilbordami, ale będą chcieć uzyskać odpowiedź na frapujące ich pytania (co dalej ze służbą zdrowia, kiedy będziemy jeździć po lepszych drogach, jakie w nowych czasach ma być miejsce dla polskiej szkoły, jaka perspektywa życiowa stoi przed naszymi dziećmi). Wiem, że być może jestem naiwny. Ale liczę, że te debaty choć w części dadzą odpowiedź na te pytania.
Wybory to przecież nie konkurs piękności, tu nie wybieramy tych, którzy się lepiej prezentują, ale tych, którzy przedstawią propozycję realnej zmiany nasze rzeczywistości. W tym kontekście dość żałośnie brzmi propozycja Platformy, o tym, że jeśli partia Tuska przejmie władze, to wszyscy ci, którzy wyjechali na emigrację zarobkową nagle wrócą do kraju. Niewiarygodne są też obietnice PiS, który deklaruję walkę ze wszelkimi patologiami w życiu publicznym, podczas gdy sam te patologie przez długi okres czasu akceptował. LiD z kolei obiecuje przywrócenie normalności. Dość enigmatycznie to brzmi, zwłaszcza w kontekście skandalów alkoholowych lidera tej formacji. Może by tak więc państwo z LiD przedstawili definicję tego słowa, ponieważ mam poważne obawy, że to co wy nazywacie normalnością w moim słowniku i słowniku wielu obywateli definiowane jest zupełnie inaczej.
Czekam zatem niecierpliwie na najbliższe debaty. Nie zachwycam się tym kto kogo pokona, ale tym kto mnie przekona. Przekona nie frazesami i uszczypliwościami pod adresem przeciwnika, ale ciekawym, realnym i kompleksowym planem zmiany naszej rzeczywistości.


Komentarze
Pokaż komentarze