Dzisiejszy, jeden z ostatnich przedwyborczych sondaży, który publikuje „Rzeczpospolita” daje zaskakujące wyniki. Otóż wskazania są takie, że wygrywa PO, tuż za nim jest PiS, a trzecie miejsce zajmują eksekwo LiD i PSL. O ile zmienność sytuacji na pierwszym miejscu nie dziwi, o tyle, to co się dzieje dalej już może zaskakiwać. Otóż widać wyraźnie, że partią, która najbardziej zyskuje jest PSL, traci natomiast i to bardzo LiD.
10% to jest dużo poniżej apetytów Lewicy i Demokratów. To jest także dużo mniej niż przewidywali dla tej partii analitycy i komentatorzy polityczni. Miało być przecież ponad 15 a nawet prawie 20 procent. Tym czasem lewicowa koalicja stoi przed groźbą wprowadzenia do Sejmu prawie takiej samej liczby posłów, jak samo SLD dwa lata temu! Co się stało? Odpowiedzi na to pytanie nie trzeba długo szukać. Przecież od razu po „niedyspozycji Ukraińskiej” Aleksandra Kwaśniewskiego wielu doradzało LiDowi by zrezygnowało z pomocy tego polityka. Olejniczak i Borowski jednak nie posłuchali. No i kolejna wpadka z udziałem byłego prezydenta, tym razem żałośnie tłumaczona chorobą przywleczoną z Filipin. To nie jest dobra reklama dla żadnego ugrupowania, które ciągle powtarza, że ten skompromitowany lider, to taki wspaniały autorytet, że nadaje się na premiera. Kwaśniewski miał być swego rodzaju gwarancją jakości LiD a tym czasem stal się kulą u nogi tej formacji.
Widać, że teraz, po tym wszystkim, LiD stracili animusz. Kalisz już nie cwaniakuje, Borowski nie tryumfuje, a Kwaśniewski musi się tłumaczyć, co robi z butą i w kiepskim stylu. Oczywiście LiD to nie tylko problem Kwaśniewskiego. To też nie przejrzystość programowa, gdyż w komitecie tym są zarówno zdeklarowani liberałowie, jak i socjaldemokraci. Jednak Kwaśniewski, ze swym hasłem zasypywania podziałów mógł pełnić rolę spoiwa. Teraz, gdy były prezydent, w zasadzie na własne życzenie, znalazł się poza nawiasem bieżącej polityki, poszczególne frakcje w LiD już tak naprawdę nic nie łączy. Widzą to wyborcy, dlatego tej nie skonsolidowanej formacji mówią NIE.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)