Marcin Jurzysta Marcin Jurzysta
16
BLOG

Kim będzie Tusk?

Marcin Jurzysta Marcin Jurzysta Polityka Obserwuj notkę 3

Polska wczoraj wybrała. Wprawdzie niesamowicie długo czekaliśmy na pierwsze wyniki tego wyboru, ale się doczekaliśmy i dziś już wiemy. Polacy wskazali na Platformę Obywatelską, jako na tę formację, która z ich mandatu ma sprawować teraz rządy.

 Przed Donaldem Tuskiem stoi teraz bardzo trudne zadanie, z pewnością trudniejsze aniżeli wygranie wyborów. Musi bowiem sformować rząd, dobrać sobie koalicjanta  i zdecydować czy staje na czele Rady Ministrów. Kolejność tych wydarzeń będzie pewno trochę inna, wziąwszy pod uwagę, że PO nie będzie w stanie rządzić samodzielnie. Jednak rzecz, która będzie tu najbardziej istotna to uzgodnienie składu Rady Ministrów. Bowiem od charyzmy szefów poszczególnych resortów zależy siła rządzenia PO. Nie mogą to być więc dyletanci, ani osoby wyłaniane z partyjnych parytetów. Muszą to być fachowcy, najlepsi z najlepszych. I tu właśnie rozpoczyna się niebywale trudna misja Tuska. Będzie musiał on studzić apetyty swoich działaczy, zgłodniałych władzy. Nie jednemu Tusk będzie musiał odmówić jeśli rzeczywiście chce odchudzić administrację państwową. Nie dla wszystkich przecież będzie miejsce w rządzie.

 Jeśli z powodzeniem przebrnie Tusk przez  pierwszą mieliznę jaką jest formowanie rządu i rozmowy koalicyjne, czeka go drugi problem. Lider PO będzie musiał odpowiedzieć sobie na pytanie czy chce być twarzą nowego rządu. Pewnym jest przecież, że w warunkach koalicji, jakieś zgrzyty  i niesnaski będą się pojawiać. Czy Tusk odważy się je firmować? Zwłaszcza jeśli myśli o starcie w wyborach prezydenckich. Wydaje mi się, że szef PO nie miał by kłopotów z podjęciem decyzji w przypadku gdyby jego formacja  mogła rządzić samodzielnie. Jednak w przypadku koalicji z PSL  może okazać się, że Tusk sięgnie po ambitnego, acz trochę zneutralizowanego idiotycznym zachowaniem żony, Jana Rokitę. To Rokicie przypadła by wtedy rola tego złego. Takiego Kaczyńskiego bis, który będzie toczył ciężkie rozmowy z koalicjantem. Sam Tusk zajął by wówczas, fotel, który stał się już dla niejednego polityka trampoliną do startu z dobrego pułapu  o urząd Głowy Państwa, chodzi  oczywiście o fotel marszałka Sejmu. Być może jednak znów zostaniemy zaskoczeni. Być może okaże się, że Tusk uskrzydlony zwycięstwem przemyślał parę spraw i doszedł do wniosku, że realna władza i realne rządzenie ogniskuje się właśnie w Kancelarii Premiera. Tym samym porzucił już Tusk swe prezydenckie plany, by skupić się na skutecznym  i sprawnym przewodzeniu Radzie Ministrów?

Jedno jest pewne. Przed Donaldem Tuskiem teraz wiele nieprzespanych nocy. Jeszcze kilka miesięcy temu powiedziałbym, że to nie jest polityk, który jest w stanie unieść taką odpowiedzialność. Po zakończonej niedawno kampanii rewiduję to stanowisko. Tusk objawił się bowiem jako naprawdę twardy facet. Nie mam wątpliwości, że jeśli tylko zechce, utrzyma na swoich barkach trudy rządzenia.

Komentator polityczny w serwisie e-polityka oraz pracownik naukowy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka